This entry was posted
on Sunday, 2010/08/01 at 0:35 and is filed under Blog, -.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Teraz jest już aktualne ;p
Mieszkam ok. 500 km od Warszawy, niedawno miałam okazję tam pojechać, zwiedziłam przy okazji muzeum powstania warszawskiego (nawiasem mówiąc zrobiło to na mnie wielkie wrażenie), i teraz po powrocie dowiaduje się że został zrobiony filmik przedstawiajcy zburzona Warszawę i ze bedzie go można obejrzeć tyulko w muzeum powstania. Wkurzyłam sie na maksa.
Na pewno nie pojadę, nie mam okazji… ale jak spojrzałam na ten urywek to aż łzy mi się w oczach zakręciły. Niby wiedziałam, że skala zniszczeń była ogromna, ale tak to zobaczyć…
Ten pomysł za mną chodzi od dawna, ale to trudny temat. Nie wiem, kiedy się za to wezmę. Może się okazać, że po napisaniu tego na serio i bez łagodzenia opisów, wyjdzie z tego powieść dla dorosłych.
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/MichalskiZebypowstanienieposzlonamarne/menuid-197.html - wg Cezarego Michalskiego inicjatorzy powstania warszawskiego byli zbrodniarzami, gdyż doprowadzili do eksterminacji dwustu tysięcy CYWILÓW, podczas gdy niemieckich ŻOŁNIERZY zginęło najwyżej dwa tysiące… Proporcje 100:1 świadczą, iż powstanie rzeczywiście było zbrodnią. Jakkolwiek sami powstańcy nie mogli o tym wiedzieć i są niewinni, tym bardziej jednak należy pamiętać także o tym.
Ponadto stalinizm był ustrojem jeszcze gorszym niż hitleryzm. Organizowanie powstania w takich okolicznościach, przy takim umiejscowieniu frontu i przede wszystkim tak późno (albo tak wcześnie…) zakrawa albo na głupotę albo na celowo antypolskie działanie.
Rację ma Cezary Michalski w jeszcze jednej kwestii, i jest w tym przestroga także dla Pana, Panie Rafale:
Niech Pan nie pisze czegoś, co wpoi w młodych przekonanie, iż należy czynić agresję za wszelką cenę, nawet przy zerowym doświadczeniu przeciwko doskonale zorganizowanej machinie wojennej.
Kampania wrześniowa miała jakieś tam szanse - gdyby nie Sowieci… wiadomo. Armia Andersa miała szanse - gdyby nie Brytyjczycy… wiadomo. Powstanie warszawskie nie miało w swym zaplanowaniu szans ŻADNYCH - od początku do końca. Co - powtarzam raz jeszcze - nie było winą powstańców, tylko nieudolnego dowództwa, rozładowywanego zresztą przez sowiecką agenturę.
Frygit, czytałeś może jakiekolwiek inne opinie oprócz tej jednej? Albo jakieś książki historyczne na ten temat?. Po pierwsze, to za śmierć cywilów nie byli odpowiedzialni powstańcy, tylko praczłowiek, który okiełznał ogień, jeśli brać sprawę w ten sposób. Kampania wrześniowa miała szanse powodzenia jedynie, jeśli z drugiej strony na Niemców zaatakowaliby Francuzi, czyli opierała się na tym samym, co powstanie, które zależało od szybkiej pomocy ZSRR. W obu przypadkach nadzieja na pomoc była głęboko uzasadniona, a jej brak oznaczał całkowitą klęskę. W 1939 roku mieliśmy sojusz i umowę z Francuzami, którzy jednak wykazali się krótkowzrocznością i umowy nie dotrzymali, co skutkowało potem podbiciem także ich kraju. W 1944 ZSRR przeprowadzało ogromne natarcie przez Polskę i nic nie wskazywało by mieli się zatrzymać, 1 sierpnia byli o krok od Warszawy. Jednak jak tylko usłyszał o powstaniu, Stalin wydał rozkaz zatrzymania się jakoby w celu “odpoczęcia żołnierzy i zorganizowania zapasów”. Mało tego, Rosja odmówiła także możliwości lądowania samolotów alianckich, które mogłyby wtedy zrzucać zaopatrzenie dla powstańców. ZSRR pozwoliło zginąć AK, by być jedynymi władcami Polski.
Teraz, mając liczne opracowania, odtajnione archiwa etc. wciąż nie zgadzamy się, co do tego, czy Powstanie Warszawskie miało szansę powodzenia. Jaki więc obraz sytuacji mogli mieć wówczas dowódcy AK? Z pewnością liczyli na zrzuty broni przez lotnictwo brytyjskie. To uniemożliwili Rosjanie, nie zgadzając się na międzylądowania na swoich lotniskach, oddalony od Warszawy o kilkadziesiąt kilometrów, a nawet strzelając do tych samolotów. Zrzuty broni były więc kilkunastokrotnie mniejsze od oczekiwanych. Nie wiem, czy to dałoby szansę na zwycięstwo, ale na pewno główną przyczyną klęski był brak broni i amunicji.
“Trzeba było przeżyć 5 lat okupacji w Warszawie w cieniu Pawiaka, trzeba było słyszeć codziennie odgłosy salw, tak, że przestawało się je słyszeć, trzeba było asystować na rogu ulicy przy egzekucji dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu przyjaciół, braci lub nieznajomych z ustami zaklejonymi gipsem i oczami wyrażającymi rozpacz lub dumę. Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić.”
Kazimierz Iranek-Osmecki
@Miko: owszem, czytałem J. Mackiewicza, St. Mackiewicza, St. Kisielewskiego, A. Wielomskiego, J. Choińskiego, by wymienić tylko te “znańsze” nazwiska. Jestem przekonany, że ludzie, odpowiedzialni za wybuch i zaplanowanie powstania warszawskiego - są zbrodniarzami.
W 1939 nie mieliśmy “sojuszu”, tylko gwarancje, i nie z Francuzami, tylko z Wlk. Brytanią. Bardzo ważne jest to rozróżnienie, gdyż premier Chamberlain dążył do porozumienia państw Zachodu przeciwko międzynarodowemu komunizmowi - a ponieważ droga do Moskwy prowadziła przez przestrzeń między Bałtykiem a Karpatami, trzeba było “wciągnąć” w to także Polskę. Od śmierci marszałka Piłsudskiego rząd polski zdradzał zupełnie irracjonalną, antyniemiecką fobię - stąd brytyjskie gwarancje, aby Polacy przestali rżnąć głupa i udostępnili Hitlerowi tranzyt do Związku Sowieckiego. Nawet nie sojusz - a Wlk. Brytania gwarantowała, że ta inwestycja nie zwróci się przeciwko Polsce.
Do Polski jeździł Goering - w podobnym celu - i pykał sobie do żubrów z polskimi dygnitarzami pod Białowieżą.
Co zrobił Józef Beck - okłamał swoich zwierzchników, którzy nie udostępnili Niemcom korytarza i zamiast napuścić sąsiadów na siebie nawzajem DOPROWADZILI do ich sojuszu (traktat Mołotow-Ribbentrop), który od czasu wygrania wyborów przez opętanego antybolszewickim szaleństwem kanclerza Hitlera nie mieścił nikomu się w głowie.
Polska przegrała kampanię wrześniową pół roku przed jej rozpoczęciem - w Londynie. Francuzi zostali w to wplątani przypadkowo, pośrednio przez Wlk. Brytanię, i nie zamierzali pomóc ani przez chwilę.
Tutaj było to jednak wynikiem matactw Becka, pyszałkowatości Rydza-Śmigłego i niezdecydowania Mościckiego.
Natomiast liczenie, że ZSRS po manifeście lipcowym będzie wspomagać inny rząd polski niż ichni - było albo głupotą, albo celową działalnością antypolską.
Liczenie, że Stalin - z jakichś niewiadomych powodów! - nagle w obliczu agresji niemieckiej na Polaków zachowa się inaczej niż 17-9-39, było totalnym stumanieniem politycznym - albo celowością…
No bo niby dlaczego miałby wspomóc powstanie narodu, który sam o mało co nie wymordował? Z którym zerwał stosunki rok wcześniej?!!?
Trzeba było być IDIOTĄ - albo agentem… - żeby nie zorientować się w sytuacji. W czterdziestym czwartym co poniektórzy zamawiali nawet msze święte w kościołach, byle tylko ziemie polskie pozostały pod okupacją niemiecką - tak bali się Sowietów… a tu nagle jakieś samozwańcze “kierownictwo” z odległego Londynu wysyła polecenie walki z okupantem niemieckim i bezmyślne oczekiwanie na “pomoc” ze strony okupanta gorszego - stalinowskiego!
Pan mi powie, czy to głupota, czy zaplanowane działanie? W obydwu przypadkach - czyn zbrodniczy.
Frygit - przecież nie chodzi o namawianie młodych ludzi do oddawania życia w sytuacjach beznadziejnych, tylko o świadomość naszej historii. A dla warszawiaków (tych o przedwojennych tradycjach) Powstanie jest czymś szczególnym. Kiedy kilkanaście osób z rodziny w nim walczyło, kiedy w szufladzie kredensu leży Virtuti Militari za udział w nim, źle się czyta teksty, że Powstanie to zbrodnia. I nie chodzi o gloryfikację klęski, tylko o pamięć. Kiedy słucham, jak “warszawiacy”, którzy przybyli do mojego miasta robić kariery, narzekają, jaka ta Warszawa paskudna, to się cieszę niewymownie, że powstało “Miasto ruin”. Może zobaczą i może zrozumieją choć trochę, co Warszawie zrobili najpierw hitlerowcy, a potem stalinowcy, odbudowując ją w taki, a nie inny sposób.
Gdybyśmy udostępnili Niemcom korytarz Gdański, stalibyśmy się de facto ich sojusznikami. Niemcy przemaszerowaliby przez nasz kraj do ZSRR, a ZSRR spuściłaby im lanie i nasz kraj zostałby przez nich zniszczony 10 razy bardziej, jako kraj wrogów. A z Francuzami mieliśmy wcześniejsze umowy i gwarancje, których oni nie wypełnili, co sprawiło że druga wojna wybuchła na taką skalę. A w sprawie powstania, to przyznaję, że jakby się zastanowić, to można się było spodziewać, że ZSRR nie przyjdzie z pomocą, ale nie wiemy, jak wtedy myśleli dowódcy AK; być może spodziewali się iż mimo wszystko ZSRR należał teraz do aliantów, więc był ich sojusznikiem i przyjdzie im z pomocą.
Janusz Choinski w swojej książce Europa 1933-1939 Zacz. udowodnił co innego. Zarówno Anglia, jak i Francja oraz Watykan naciskaly na Becka, by przepuścił Niemców na Moskwę. Umyslowo chory polski minister swoje marzenia związał z Sowietami. Rezultaty znamy
W związku z J. Beckiem wyjaśniam: polski minister spraw zagranicznych był chory na “zespół psychozy Korsakowa”. Źrodło : J. Choiński, Europa 1933-1939 Zaczarowane koło zaprzeczeń.
Znowu muszę prostować mity narodowe.
Primo: Francuzi ruszyli w 1939r. Jednak zatrzymali się na umocnieniach Linii Zygfryda, której nie zdołali przełamać. Dodam, że z przełamaniem tej linii mieli problem wszyscy Alianci Zachodni w latach 1944-45, wspomnę przy tym jedną nazwę: Huertgenwald.
Secundo: Polacy nie mieli szans w Kampanii Obronnej(to jest poprawne określenie), bo przegrała bitwę graniczną z Niemcami. W momencie agresji ZSRR, Polska i tak była już całkowicie przegrana.
Panie Kosik: ja już kilkukrotnie do Pana pisałem w tej sprawie o akcji FNiN podczas PW. Do tej pory Pan nie odpowiedział.
Sądzę, że taka książka bardzo przydałaby się na polskim rynku, na rynku młodzieży, która w wielu wypadkach nie wie kiedy Powstanie wybuchło.
July 31st, 2010 at 0:40
1 sierpnia jest jutro, o ile mnie pamięć nie myli.
July 31st, 2010 at 2:11
Zamiast save kliknąłem publish…
August 1st, 2010 at 11:43
Teraz jest już aktualne ;p
Mieszkam ok. 500 km od Warszawy, niedawno miałam okazję tam pojechać, zwiedziłam przy okazji muzeum powstania warszawskiego (nawiasem mówiąc zrobiło to na mnie wielkie wrażenie), i teraz po powrocie dowiaduje się że został zrobiony filmik przedstawiajcy zburzona Warszawę i ze bedzie go można obejrzeć tyulko w muzeum powstania. Wkurzyłam sie na maksa.
August 1st, 2010 at 14:20
Na pewno nie pojadę, nie mam okazji… ale jak spojrzałam na ten urywek to aż łzy mi się w oczach zakręciły. Niby wiedziałam, że skala zniszczeń była ogromna, ale tak to zobaczyć…
August 1st, 2010 at 16:18
Straszne (też raczej nie pojade z braku okazji)
August 1st, 2010 at 16:53
Panie Rafale, wspominał pan kiedys o pomyśle umieszczenia akcji FNiN wokól Powstania Warszawskiego. Czy nadal ma pan zamiar napisac taka powiesc?
August 1st, 2010 at 18:29
Ten pomysł za mną chodzi od dawna, ale to trudny temat. Nie wiem, kiedy się za to wezmę. Może się okazać, że po napisaniu tego na serio i bez łagodzenia opisów, wyjdzie z tego powieść dla dorosłych.
August 1st, 2010 at 18:31
Ale za to ja będę miała okazje pojechać. Na pewno nie zapomnę o zwiedzeniu tego muzeum.
August 1st, 2010 at 18:55
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/MichalskiZebypowstanienieposzlonamarne/menuid-197.html - wg Cezarego Michalskiego inicjatorzy powstania warszawskiego byli zbrodniarzami, gdyż doprowadzili do eksterminacji dwustu tysięcy CYWILÓW, podczas gdy niemieckich ŻOŁNIERZY zginęło najwyżej dwa tysiące… Proporcje 100:1 świadczą, iż powstanie rzeczywiście było zbrodnią. Jakkolwiek sami powstańcy nie mogli o tym wiedzieć i są niewinni, tym bardziej jednak należy pamiętać także o tym.
Ponadto stalinizm był ustrojem jeszcze gorszym niż hitleryzm. Organizowanie powstania w takich okolicznościach, przy takim umiejscowieniu frontu i przede wszystkim tak późno (albo tak wcześnie…) zakrawa albo na głupotę albo na celowo antypolskie działanie.
Rację ma Cezary Michalski w jeszcze jednej kwestii, i jest w tym przestroga także dla Pana, Panie Rafale:
Niech Pan nie pisze czegoś, co wpoi w młodych przekonanie, iż należy czynić agresję za wszelką cenę, nawet przy zerowym doświadczeniu przeciwko doskonale zorganizowanej machinie wojennej.
Kampania wrześniowa miała jakieś tam szanse - gdyby nie Sowieci… wiadomo. Armia Andersa miała szanse - gdyby nie Brytyjczycy… wiadomo. Powstanie warszawskie nie miało w swym zaplanowaniu szans ŻADNYCH - od początku do końca. Co - powtarzam raz jeszcze - nie było winą powstańców, tylko nieudolnego dowództwa, rozładowywanego zresztą przez sowiecką agenturę.
Co Pan na to?
August 1st, 2010 at 20:55
Frygit, czytałeś może jakiekolwiek inne opinie oprócz tej jednej? Albo jakieś książki historyczne na ten temat?. Po pierwsze, to za śmierć cywilów nie byli odpowiedzialni powstańcy, tylko praczłowiek, który okiełznał ogień, jeśli brać sprawę w ten sposób. Kampania wrześniowa miała szanse powodzenia jedynie, jeśli z drugiej strony na Niemców zaatakowaliby Francuzi, czyli opierała się na tym samym, co powstanie, które zależało od szybkiej pomocy ZSRR. W obu przypadkach nadzieja na pomoc była głęboko uzasadniona, a jej brak oznaczał całkowitą klęskę. W 1939 roku mieliśmy sojusz i umowę z Francuzami, którzy jednak wykazali się krótkowzrocznością i umowy nie dotrzymali, co skutkowało potem podbiciem także ich kraju. W 1944 ZSRR przeprowadzało ogromne natarcie przez Polskę i nic nie wskazywało by mieli się zatrzymać, 1 sierpnia byli o krok od Warszawy. Jednak jak tylko usłyszał o powstaniu, Stalin wydał rozkaz zatrzymania się jakoby w celu “odpoczęcia żołnierzy i zorganizowania zapasów”. Mało tego, Rosja odmówiła także możliwości lądowania samolotów alianckich, które mogłyby wtedy zrzucać zaopatrzenie dla powstańców. ZSRR pozwoliło zginąć AK, by być jedynymi władcami Polski.
August 1st, 2010 at 21:30
Teraz, mając liczne opracowania, odtajnione archiwa etc. wciąż nie zgadzamy się, co do tego, czy Powstanie Warszawskie miało szansę powodzenia. Jaki więc obraz sytuacji mogli mieć wówczas dowódcy AK? Z pewnością liczyli na zrzuty broni przez lotnictwo brytyjskie. To uniemożliwili Rosjanie, nie zgadzając się na międzylądowania na swoich lotniskach, oddalony od Warszawy o kilkadziesiąt kilometrów, a nawet strzelając do tych samolotów. Zrzuty broni były więc kilkunastokrotnie mniejsze od oczekiwanych. Nie wiem, czy to dałoby szansę na zwycięstwo, ale na pewno główną przyczyną klęski był brak broni i amunicji.
August 1st, 2010 at 21:36
“Trzeba było przeżyć 5 lat okupacji w Warszawie w cieniu Pawiaka, trzeba było słyszeć codziennie odgłosy salw, tak, że przestawało się je słyszeć, trzeba było asystować na rogu ulicy przy egzekucji dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu przyjaciół, braci lub nieznajomych z ustami zaklejonymi gipsem i oczami wyrażającymi rozpacz lub dumę. Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić.”
Kazimierz Iranek-Osmecki
August 1st, 2010 at 21:48
@Miko: owszem, czytałem J. Mackiewicza, St. Mackiewicza, St. Kisielewskiego, A. Wielomskiego, J. Choińskiego, by wymienić tylko te “znańsze” nazwiska. Jestem przekonany, że ludzie, odpowiedzialni za wybuch i zaplanowanie powstania warszawskiego - są zbrodniarzami.
W 1939 nie mieliśmy “sojuszu”, tylko gwarancje, i nie z Francuzami, tylko z Wlk. Brytanią. Bardzo ważne jest to rozróżnienie, gdyż premier Chamberlain dążył do porozumienia państw Zachodu przeciwko międzynarodowemu komunizmowi - a ponieważ droga do Moskwy prowadziła przez przestrzeń między Bałtykiem a Karpatami, trzeba było “wciągnąć” w to także Polskę. Od śmierci marszałka Piłsudskiego rząd polski zdradzał zupełnie irracjonalną, antyniemiecką fobię - stąd brytyjskie gwarancje, aby Polacy przestali rżnąć głupa i udostępnili Hitlerowi tranzyt do Związku Sowieckiego. Nawet nie sojusz - a Wlk. Brytania gwarantowała, że ta inwestycja nie zwróci się przeciwko Polsce.
Do Polski jeździł Goering - w podobnym celu - i pykał sobie do żubrów z polskimi dygnitarzami pod Białowieżą.
Co zrobił Józef Beck - okłamał swoich zwierzchników, którzy nie udostępnili Niemcom korytarza i zamiast napuścić sąsiadów na siebie nawzajem DOPROWADZILI do ich sojuszu (traktat Mołotow-Ribbentrop), który od czasu wygrania wyborów przez opętanego antybolszewickim szaleństwem kanclerza Hitlera nie mieścił nikomu się w głowie.
Polska przegrała kampanię wrześniową pół roku przed jej rozpoczęciem - w Londynie. Francuzi zostali w to wplątani przypadkowo, pośrednio przez Wlk. Brytanię, i nie zamierzali pomóc ani przez chwilę.
Tutaj było to jednak wynikiem matactw Becka, pyszałkowatości Rydza-Śmigłego i niezdecydowania Mościckiego.
Natomiast liczenie, że ZSRS po manifeście lipcowym będzie wspomagać inny rząd polski niż ichni - było albo głupotą, albo celową działalnością antypolską.
Liczenie, że Stalin - z jakichś niewiadomych powodów! - nagle w obliczu agresji niemieckiej na Polaków zachowa się inaczej niż 17-9-39, było totalnym stumanieniem politycznym - albo celowością…
No bo niby dlaczego miałby wspomóc powstanie narodu, który sam o mało co nie wymordował? Z którym zerwał stosunki rok wcześniej?!!?
Trzeba było być IDIOTĄ - albo agentem… - żeby nie zorientować się w sytuacji. W czterdziestym czwartym co poniektórzy zamawiali nawet msze święte w kościołach, byle tylko ziemie polskie pozostały pod okupacją niemiecką - tak bali się Sowietów… a tu nagle jakieś samozwańcze “kierownictwo” z odległego Londynu wysyła polecenie walki z okupantem niemieckim i bezmyślne oczekiwanie na “pomoc” ze strony okupanta gorszego - stalinowskiego!
Pan mi powie, czy to głupota, czy zaplanowane działanie? W obydwu przypadkach - czyn zbrodniczy.
August 1st, 2010 at 21:57
Frygit - przecież nie chodzi o namawianie młodych ludzi do oddawania życia w sytuacjach beznadziejnych, tylko o świadomość naszej historii. A dla warszawiaków (tych o przedwojennych tradycjach) Powstanie jest czymś szczególnym. Kiedy kilkanaście osób z rodziny w nim walczyło, kiedy w szufladzie kredensu leży Virtuti Militari za udział w nim, źle się czyta teksty, że Powstanie to zbrodnia. I nie chodzi o gloryfikację klęski, tylko o pamięć. Kiedy słucham, jak “warszawiacy”, którzy przybyli do mojego miasta robić kariery, narzekają, jaka ta Warszawa paskudna, to się cieszę niewymownie, że powstało “Miasto ruin”. Może zobaczą i może zrozumieją choć trochę, co Warszawie zrobili najpierw hitlerowcy, a potem stalinowcy, odbudowując ją w taki, a nie inny sposób.
August 1st, 2010 at 22:32
Gdybyśmy udostępnili Niemcom korytarz Gdański, stalibyśmy się de facto ich sojusznikami. Niemcy przemaszerowaliby przez nasz kraj do ZSRR, a ZSRR spuściłaby im lanie i nasz kraj zostałby przez nich zniszczony 10 razy bardziej, jako kraj wrogów. A z Francuzami mieliśmy wcześniejsze umowy i gwarancje, których oni nie wypełnili, co sprawiło że druga wojna wybuchła na taką skalę. A w sprawie powstania, to przyznaję, że jakby się zastanowić, to można się było spodziewać, że ZSRR nie przyjdzie z pomocą, ale nie wiemy, jak wtedy myśleli dowódcy AK; być może spodziewali się iż mimo wszystko ZSRR należał teraz do aliantów, więc był ich sojusznikiem i przyjdzie im z pomocą.
August 3rd, 2010 at 11:44
Janusz Choinski w swojej książce Europa 1933-1939 Zacz. udowodnił co innego. Zarówno Anglia, jak i Francja oraz Watykan naciskaly na Becka, by przepuścił Niemców na Moskwę. Umyslowo chory polski minister swoje marzenia związał z Sowietami. Rezultaty znamy
August 3rd, 2010 at 19:41
W związku z J. Beckiem wyjaśniam: polski minister spraw zagranicznych był chory na “zespół psychozy Korsakowa”. Źrodło : J. Choiński, Europa 1933-1939 Zaczarowane koło zaprzeczeń.
August 6th, 2010 at 20:10
Znowu muszę prostować mity narodowe.
Primo: Francuzi ruszyli w 1939r. Jednak zatrzymali się na umocnieniach Linii Zygfryda, której nie zdołali przełamać. Dodam, że z przełamaniem tej linii mieli problem wszyscy Alianci Zachodni w latach 1944-45, wspomnę przy tym jedną nazwę: Huertgenwald.
Secundo: Polacy nie mieli szans w Kampanii Obronnej(to jest poprawne określenie), bo przegrała bitwę graniczną z Niemcami. W momencie agresji ZSRR, Polska i tak była już całkowicie przegrana.
Panie Kosik: ja już kilkukrotnie do Pana pisałem w tej sprawie o akcji FNiN podczas PW. Do tej pory Pan nie odpowiedział.
Sądzę, że taka książka bardzo przydałaby się na polskim rynku, na rynku młodzieży, która w wielu wypadkach nie wie kiedy Powstanie wybuchło.
August 6th, 2010 at 21:07
Odpowiedziałem na podobne pytanie kilka commentsów powyżej :)
August 6th, 2010 at 22:17
Zauważyłem, Panie Autorze. ; )
Trzymam kciuki za ten pomysł.
October 6th, 2011 at 1:13
takie małe naprowadzenie - BARDZO PROSZĘ NIE CYTUJCIE DEBILI Z LEWACKIEJ KRYTYKI POLITYCZNEJ I TYM PODOBNYCH LEWACKICH ŚCIERW