Czy ktoś tu widział boga?
2003/03/28, Fridaypublikacja: Fahrenheit 3/2003
Patrzyłem z góry na pogięte blachy wbitych w siebie samochodów. Jakaś pani nie zauważyła czerwonego światła, jakiś napaleniec nie zmieścił się w zakręcie, albo może zawiodły hamulce w zdezelowanej Skodzie. Kto wie… Niewiele było widać przez kłęby pary z pękniętej chłodnicy. Zatrzymywały się kolejne samochody, ktoś próbował zorganizować akcję ratunkową. Jeśli chodzi o mnie, było na to za późno. Unosiłem się coraz wyżej. Kilometr stąd widziałem zbliżający się ambulans i straż pożarną. Nieco dalej Justynę podgrzewającą obiad i nakrywającą do stołu. Dziś sama zje. Ma jeszcze godzinę spokoju. Potem się dowie. (more…)
– Zadzwoniłam do pana, bo mam wrażenie, że zrozumie pan to co mi się przydarzyło. To może mieć związek z tym… porywaczem.