Polskie kino
2007/04/18, WednesdayNigdy wcześniej nie zasnąłem w kinie. Poważnie. Zdarzyło mi się to pierwszy raz w zeszły czwartek. Pod tym względem film „Szklane usta” Lecha Majewskiego jest filmem szczególnym i zapamiętam go na dłużej. Właściwie „Szklane usta” to videoinstalacja przemontowana w film pełnometrażowy. To, co może być ciekawe w odbiorze jako krótka forma, po sklejeniu w dziewięćdziesięciominutowy polimer, staje się niestrawne dla znakomitej większości widzów. To trochę jakby skleić ze sobą pięć kotów i chcieć otrzymać rysia. Poza garstką ludzi, nazwijmy ich na potrzeby tego textu hiperelitą intelektualną, nikt nie ma szansy odebrać poprawnie tego filmu. Nie chodzi nawet o jego zrozumienie, bo to się daje zrobić, ale raczej o odczucie tego, co wyemitował z siebie twórca. (more…)

Czy zauważyliście, że wszyscy, którzy rozmawiają o ochronie życia poczętego, już się urodzili?