Miasto ponad i pod
2007/12/28, FridayFragment opowiadania, przygotowywanego do antologii Howardowskiej Fabryki Słów.
Brudne ściany miasta pomiędzy nimi a murem świeciły nieregularnymi prostokątami okien. Ci ludzie mieli spokój i stabilizację, ale za całkiem sporą cenę, zawierajacą w sobie również dyscyplinę i bezgraniczną spolegliwość. Nikt ich nie pytał, czy tego chcą. Cóż, nikt ich również nie będzie pytał, czy chcą zmian.
Aghenor zarzucił worek na ramię i ruszył w kierunku schodów. Nie musiał się oglądać. Wiedział, że reszta idzie za nim. (more…)


