Tym razem będzie naprawdę ciężko, ale jak niczego nie skopiecie, doznania smakowe wynagrodzą trudy. Nie będziemy polować na krowę, zostawimy to specjalistom - w końcu krowa to groźny drapieżnik, potrafi się odgryźć. Przyznam, że poszedłem na łatwiznę i kupiłem kawałek krowy w sklepie z kawałkami krów. Wybrałem Carrefour’a, który zapewnia bezpieczeństwo mikrobiologiczne, ale smaku to już niekoniecznie. Coś za coś - krowa karmiona cementem i żużlem przynajmniej nie zachoruje… OK, sumienie na bok, mięcho na patelnię. Jedziemy z tą wołowiną. (more…)
Ta książka jest lepsza od znakomitej większości tego, co powstaje w polskiej fantastyce. Futurologia o zasięgu kilkudziesięciu lat to coraz trudniejsza sztuka i mało kto potrafi jej podołać. Peter Watts potrafi. Gorzej będzie z czytelnikiem nieobeznanym w literaturze przesiąkniętej słowotwórczym żargonem z dziedzin od astroinżynierii po zaawansowaną psychologię. To jednak nie przeszkadza w lekturze wyrobionemu czytelnikowi SF. (more…)
Kolesie mieli jedną kamerę i wózek. Przepraszam! Mieli również, a nawet przede wszystkim, potrzebę. To istotna różnica między producentami sprzed dwudziestu lat, a współczesnymi. Wtedy komuś zależało na efekcie pracy, dziś, w tych lepszych czasach, chyba każdy spłaca kredyt i martwi się tylko, skąd na to weźmie. Przyrównajcie do tego pierwszy lepszy, współczesny videoclip. Że o muzyce nie wspomnę…
Znam ludzi, którzy przestali się przejmować tak zwaną sprawiedliwością społeczną i kierują swoją karierą zawodową w ten sposób, by do skarbu państwa odprowadzać jak najmniej podatków (wpłaty na ZUS to też podatek). To nowe zjawisko - unikanie płacenia podatków nie z przyczyn finansowych, ale ideologicznych. (more…)
Kilka dni oderwania od rzeczywistości, zabawy i pracy. Czas ważnych rozmów i leniwego sączenia piwa. Zwykle z tych trzech-czterech dni robi się jeden długi, może i męczący, ale na pewno doładowujący akumulatory. Jest kilka konwentów w roku, których staram się nie opuszczać. (more…)
15 listopada zmarł Janusz Christa, moim zdaniem najwybitniejszy, obok Tadeusz Baranowskiego, polski twórca komiksów. Jego dzieła w przeciwieństwie do dzieł innych komiksiarzy, nie zestarzały się i wciąż śmieszą. Christa oparł się pokusie wkładania w te historie problemów swoich czasów. Wolał opisywać i wyrysowywać ludzkie charaktery w sympatycznym i klimatycznym świecie fantastycznego średniowiecza, przez co zapewnił swoim komiksom ponadczasowość.
Tak było, jest i będzie: człowiek odchodzi, pozostają jego dzieła. Pora więc wyciągnąć spod kanapy pudełko z komiksami i przeczytać je jeszcze raz.
Do tych wszystkich książek musiałem wpisać dedykacje, wierszyki, cytaty. Gdyby nie to, mógłbym obejrzeć film, przeczytać książkę, czy może napisać książkę.
Oczywiście żartuję. Tak poważnie, to miłe wpisywać dedykacje - jedynie tempo było zabójcze, by wszyscy dostali książki jak najszybciej.
We wtorek 18 listopada o godzinie 14:00 wezmę udział w videoczacie Wirtualnej Polski. Jeśli będziecie mieli dostęp do sieci, to zapraszam do zadawania pytań.
[EDIT] Pytania można zadawać już teraz. Moderator będzie je wybierał i zadawał on-line.
W następny weekend będę gościem konwentu Falkon w Lublinie. Jeśli ktoś z Was przypadkiem chce zdobyć dedykację w książce, albo może nurtują go pytania, to będę dostępny w sobotę 15 listopada w godzinach 12:00-13:00. Podczas całego konwentu też gdzieś się będę kręcił, ale bez gwarancji bycia osiągalnym.
Ciekawe miasto, równe, uporządkowane, puste, jakby coś wyssało z niego połowę ludzi. Monumentalne bez pięcia się w górę, industrialne i niedokończone. Miejscami zimne i nieprzyjazne, miejscami klimatyczne i serdeczne. No i mało fotogeniczne, co częściowo udowodniłem poniżej. Trudno byłoby mi się zakochać w Berlinie. Nie dlatego, że Berlin dąży do perfekcyjności w każdej dziedzinie, ale dlatego, że się do tej perfekcyjności niebezpiecznie zbliża. (more…)
Uwaga! Tylko do 9. listopada można zamawiać najnowszy tom z serii „Felix, Net i Nika” - Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek z dedykacją i moim autografem. Zamówienia można składać w sklepie Gildii.
Nie ma wątpliwości, że książka papierowa będzie wypierana przez elektroniczną. Nie ma również wątpliwości, że słowo pisane będzie oddawało pole innym formom przekazu. Książka w obecnej postaci, czyli pokrytych maczkiem kartek w twardej lub miękkiej oprawie nie zniknie, ale stopniowo stanie się przedmiotem luksusowym, dostępnym i zrozumiałym dla elity. (more…)