Żuławski dla Kameleona
2009/10/28, Wednesday
Decyzją jury główna nagroda im. Jerzego Żuławskiego przypadła powieści Kameleon mojego autorstwa. Bardzo dziękuję elektorom, którzy nominowali moją powieść do nagrody i jurorom, którzy ostatecznie zdecydowali o przyznaniu tej nagrody.
Pragnę też nadmienić, że Złote Wyróżnienie nagrody otrzymał Krzysztof Piskorski za pierwszy tom powieści Zadra, a Srebrne Wyróżnienie otrzymała Anna Brzezińska za powieść Ziemia niczyja.



Peter Jackson nie zostanie drugim Spielbergiem, trzecim Lucasem, ani czwartym Kubrickiem. Ale może wypracuje własny styl. Start z Martwicą Mózgu i progres z LOTR-em miał dobre, więc trzymam za niego kciuki, skoro Emmerich zawiódł. Wiadomym było, że Jackson, po skręceniu Władcy Pierścieni, będzie miał gigantyczne problemy, by skręcić coś lepszego, większego. Dobrze więc zrobił, ze wziął się właśnie za Dystrykt 9, bo to film, który nie ma ambicji konkurować z LOTR-em. To dwa kroki w bok i ani jeden do tyłu czy przodu. To inna historia o czym innym, inne kino, inne problemy. Dobre kino, warto dodać. W Dystrykcie 9 mamy efektowną i sensacyjną historię, która nie jest głupia, a to rzadkość w masie sztampowego chłamu SF, który zalewa nas od wielu lat. Trzeba tu zaznaczyć, że Jackson jest jedynie producentem Dystryktu 9, bo reżyseruje praktycznie nieznany Neill Blomkamp.
Lubię takie książki, gdzie stworzony świat jest nie tylko scenografią, ale i środowiskiem determinującym decyzje i losy bohaterów. W pierwszym momencie historia wydała mi się mocno doładowanym steampunkiem, a chwilę później byłem już skłonny powiedzieć, że jest to raczej cyberpunk. Cóż, ani to, ani to. Pary nie ma tu żadnej, może za wyjątkiem imbryków, w których wiktoriańscy bohaterowie parzą herbatę. Komputery są, ale opierają się na innej zasadzie działania – logice prętowej, mającej więcej wspólnego z nanomechaniką niż z elektroniką w naszym rozumieniu. Historia jest osadzona w niezbyt odległej przyszłości, w której technologia poszła w zupełnie innym kierunku, niż wydaje się iść dzisiaj. Kluczem do sukcesu jest opanowanie właśnie nanotechnologii, która w świecie Diamentowego Wieku jest wszechobecna i życia bez niej nikt sobie nie wyobraża. Chcesz się napić piwa? Nie musisz iść do sklepu, twój domowy KM (Kompilator Materii) zrobi je dla ciebie w kilka minut. Może zresztą zrobić znacznie więcej. Może stworzyć każdy przedmiot, którego zapragniesz, o ile do jego stworzenia nie będzie konieczne użycie rzadkich pierwiastków. Z pomocą nanotechnologii możesz nawet wybudować stupiętrowy dom. Nie zostaje już chyba nic, tylko żyć szczęśliwie i leżeć do góry wentylem! 