Cieplarnia
Odległa przyszłość, zdecydowanie niepodobna do tego, co znamy. Zdecydowanie przerażająca przyszłość, w jakiej nikt z nas nie chciałby żyć. Ludzie nie są już panami wszelkiego stworzenia, tylko małymi dzikimi zwierzątkami, które zachowały resztki kultury i ze wszelkich sił starają się przeżyć we wrogim środowisku, gdzie wszystko chce ich zjeść. Jak upadła cywilizacja - nie wiadomo. Nikt z ludzi nie wie nawet, że istniała. Minęło pięć miliardów lat i Słońce wchodzi w ostatnią fazę swojego istnienia. Zalewa Ziemię ogromną ilością energii, a wkrótce stanie się supernovą i Układ Słoneczny przestanie istnieć. Ziemia nie obraca się już wokół własnej osi, więc na jednej półkuli panuje zabójczy żar, na drugiej wieczna, mroźna noc. Paskudna perspektywa, tym bardziej że oparta na wiedzy naukowej.
Wzrost promieniowania rodzimej gwiazdy spowodował potężne zmiany ewolucyjne. Zwierzęta lądowe prawie wyginęły, za to rośliny eksplodowały rozwojem, tworząc gąszcz wspierający się na zmutowanym figowcu, sięgającym kilometry wzwyż i po horyzont wszerz i wzdłuż. Ludzie, skupieni w niewielkich plemionach, żyją w blisko górnej warstwy owej piętrowej dżungli, a większość czasu upływa im na zdobywaniu pożywienia, oraz na tym, by samemu nie stać się czyimś pożywieniem. Polują na nich stwory w niczym nie przypominające dzisiejszych drapieżników. Najprostsze z nich to symbionty – hybrydy owadzio-roślinne. Ale zginąć tam można na naprawdę wiele widowiskowych i bardzo nieprzyjemnych sposobów.
To tylko mały wstęp, sytuacja wyjściowa do wizji tak szalonej i surrealistycznej, że kompletnie nieprzewidywalnej. Brian W. Aldiss stworzył w Cieplarni świat, którego można się tylko bać. Nie można za to oderwać się od lektury, bo sposób opisywania tegoż świata zaskakuje nas na każdej stronie.
Cywilizacja nie jest nam dana na zawsze. Jest krucha i słaba. Wszystko możemy stracić, jeśli procesy naturalne pójdą nie po naszej myśli. Wszystko to nie nastraja optymistycznie. Cieplarnia to także krytyka naszej butności wobec środowiska, to przypomnienie, że jesteśmy przypudrowanymi i uczesanymi zwierzętami, które dopiero całkiem niedawno wykształciły kulturę, a nasza pierwotna natura tylko czeka by przejąć kontrolę nad sytuacją i pociągnąć nas z powrotem w tył.
Jeśli ktoś czytał doskonałe Non Stop tegoż autora, niech nie waha się sięgnąć po Cieplarnię. Książka powstała pół wieku temu, a nie zestarzała się ani trochę. Powiedzieć, że wyobraźnia Aldissa jest porażająca, to za mało. Powiem więc inaczej: to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałem od wielu lat. Lektura obowiązkowa.
Udostepnij
February 25th, 2010 at 18:10
No fakt, warto przeczytać.
March 13th, 2010 at 14:18
ja czytaÅ‚em a ponadto posiadam…
March 26th, 2010 at 21:38
To ma jakÄ…Å› konkretnÄ… historiÄ™, czy to tylko opisy?