Duchy, mutanci i szalony naukowiec
Atmosfera tajemnicy narasta przyjemnie ekscytująco – doczytawszy do jednej trzeciej objętości książki musiałam całą siłą woli powstrzymać się od spędzenia nad nią całej nocy.
Dziwne wydarzenia przeplatają się z trapiącymi bohaterów problemami życia codziennego: rodzina Felixa przeżywa inwazję niesympatycznych krewnych zainteresowanych ewentualnym spadkiem po babci, mama traci pracę, babcia trafia do szpitala. Nika natomiast dostaje wezwanie do zapłacenia zaległego podatku. Widać, że autor bardzo starannie stara się uczynić życie bohaterów realistycznym – przyziemne kłopoty kontrastują z mocno niekiedy baśniowymi przygodami, jakie im serwuje. (więcej na esensja.pl…)
Udostepnij
July 7th, 2010 at 10:13
Nie mam dobrego zdania o recenzentce. Pisała tytuł z małych liter, i nie odróżniała Felixa od Neta! Ja bym tu mogła trochę wymieniać czym się różnią (pisać?). Jedyne dobre to to, że recenzja głownie pozytywna… ;)
July 7th, 2010 at 11:20
Jak można nie odróżnić Felixa od Neta!!!
July 7th, 2010 at 13:38
WŁAŚNIE!!!
July 7th, 2010 at 14:46
A to logo tajnej organizacji ma do sludzenia przypominać znaczek… Fabryki Słów?
July 7th, 2010 at 15:11
“Mroczny Żniwiarz” i “Ministerstwo Spraw Niezwykłych”. ;)
July 7th, 2010 at 16:23
Popieram Martynę! Przecież Felix i Net za nic nie mają podobnych charakterów. WŁaśnie, Justyna, tytuł z małych liter? No i jak opisać święta bez Świętego Mikołaja? Co do rozdziału z domem dziecka, mi tam się bardzo podobał. Ale recenzja ogólnie pozytywna :))
July 7th, 2010 at 16:46
A tak przy okazji może napisze Pan coś na temat nastempnego tomu, prosimy.
July 7th, 2010 at 18:29
Saw, trafne spostrzeżenia… Czy ta recenzentka czytała tą książkę co drugie słowo?
July 7th, 2010 at 21:24
Coś mi się zdaje, że tak. No, chyba że ma słabą pamięć.
July 8th, 2010 at 10:18
Raczej to kwestia gustu. Nie wiem czy są jakieś dobre opinie recenzentki o innych książkach.
July 8th, 2010 at 12:43
Fakt, w recenzji pojawiło się kilka błędów, ale ważne, ze sama w sobie, jest pozytywna.
July 13th, 2010 at 21:32
Niemniej jednak z domem dziecka recenzentka przesadziła. Przecież to jest FANTASTYKA, nie kodeks karny czy opowieść oparta na faktach. Nie wszystko musi być idealnie od linijki. Zresztą, w rozdziale z domem dziecka FNiN spotykają (chyba po raz pierwszy) “bazyliszka”, więc według mnie ten dom dziecka wiąże się z akcją (Gdzie niby mieli go spotkać? W szkole? W bibliotece uniwersyteckiej? W tramwaju? Wtedy by książka znowu została oskarżona o brak realizmu czy wciskanie na siłe wszystkich wydarzeń w jedno miejsce akcji).
July 28th, 2010 at 11:33
Autorka tego tekstu od razu skojarzyła mi się z Iloną Bogucką :D