Dystrykt 9
Peter Jackson nie zostanie drugim Spielbergiem, trzecim Lucasem, ani czwartym Kubrickiem. Ale może wypracuje własny styl. Start z Martwicą Mózgu i progres z LOTR-em miał dobre, więc trzymam za niego kciuki, skoro Emmerich zawiódł. Wiadomym było, że Jackson, po skręceniu Władcy Pierścieni, będzie miał gigantyczne problemy, by skręcić coś lepszego, większego. Dobrze więc zrobił, ze wziął się właśnie za Dystrykt 9, bo to film, który nie ma ambicji konkurować z LOTR-em. To dwa kroki w bok i ani jeden do tyłu czy przodu. To inna historia o czym innym, inne kino, inne problemy. Dobre kino, warto dodać. W Dystrykcie 9 mamy efektowną i sensacyjną historię, która nie jest głupia, a to rzadkość w masie sztampowego chłamu SF, który zalewa nas od wielu lat. Trzeba tu zaznaczyć, że Jackson jest jedynie producentem Dystryktu 9, bo reżyseruje praktycznie nieznany Neill Blomkamp.
Punkt startowy fabuły wygląda następująco: statek obcych, przypominający nieco te giganty z Dnia niepodległości, ulega awarii i przymusowo ląduje na Ziemi. No, niedokładnie ląduje, zawisa nad Johanesburgiem, bo do tego wiszenia chyba nie potrzebuje energii. No i mamy problem w postaci półtora miliona obcych – silnych, zwinnych, przypominających dwumetrowe owady istot, których struktura społeczna nie jest do końca przejrzysta, ale wygląda w przybliżeniu jak owadzi rój. Obcy nie są agresywni, przynajmniej dopóki nikt ich nie tyka, ale po kilkunastu latach stają się poważnym problemem społecznym, choćby dlatego, że nie rozumieją, co to takiego własność prywatna. Konflikt mamy już więc gotowy i to w i tak już niespokojnej stolicy RPA. Pomysł niemal żywcem wzięty z Alien Nation Jamesa Camerona z roku 1988, z tym, że tutaj obcy lądują w getcie.
Film jest nierówny w warstwie fabularnej i formalno-wizualnej. Zaczyna się jak paradokument, potem stopniowo przechodzi w bieganinę, strzelaninę i nieco matową walkę dobra ze złem, czy raczej pragmatyczności z nieudacznością. Oglądamy więc dynamiczne sceny pościgów samochodowych, które nie są ani lepsze ani gorsze od tego, do czego przyzwyczaił nas Hollywood. Półmózgi z widowni zapamiętają właśnie te środkowe kilkadziesiąt minut. To przełamanie filmu nie jest przypadkowe. Pierwsza część powstała bowiem na podstawie krótkometrażówki Neilla Blomkampa. To zlepienie konwencji mogłoby być szczęśliwsze, choćby w postaci dwusekundowego ujęcia ekipy kręcącej ów paradokument i nie byłoby zgrzytu.
Fabularnie też zgrzyta, bo przesłanie jest traktowanie śmiertelnie poważnie, aż tu nagle rozpoczyna się akcja wręczania obcym aktów eksmisji z tymczasowego obozu i klimat na kilka minut skacze do surrealizmu, który rozmiękcza napięcie. Nie powinien tego robić, bo de facto chodzi o pozbycie się obcych i to pozbycie wręcz w sposób fizyczny. Nowy obóz ma być bowiem obozem koncentracyjnym. Na szczęście po ciężkiej części środkowej nadchodzi trzecia, najlepsza. Tam dynamiczna akcja łączy się ładnie z tym, co nazwałbym po prostu dobrym kinem.
Ciekawie jest pokazane biurokratyczne tłumienie zaczątków wyrzutów sumienia. Skoro w papierach wszystko się zgadza, to w rzeczywistości też pewnie jest spoko. I nic to, że międzynarodowa agencja powołana do zajmowania się obcymi, tak naprawdę zajmuje się przystosowaniem ich technologii do celów militarnych. Organizacje obrony praw człowieka skupiają się na pilnowaniu poprawności stosowania nieludzkich procedur. Jednym słowem - źli gospodarze, uciemiężeni goście.
Filmowy obraz ludzkiej natury jest dosyć jednostronny i niepochlebny dla nas. Gdyby jednak był to tylko politycznie poprawny banał (ciut nieaktualny w wymowie, jeśli wziąć pod uwagę coraz poważniejszy problem imigrantów w Europie), film nie byłby wart uwagi. Dobrym kinem czyni go jednak co innego – postacie. To rzadkie w najnowszym kinie SF, które skupia się na technologicznych zabawkach z migającymi światełkami i płytkich analizach skutków użycia tych zabawek, a najczęściej na bzdurach, byle były wybuchy. Głębia psychologiczna zwykle sprowadza się do tego, że bohater, mimo przeciwności losu, jednak ratuje swoją dziewczynę. Dystrykt 9 bez bohaterów straciłby cały dystans, który dzieli go od seryjnych produktów przemysłu filmowego. Nie wiem, czy kogoś tym zachęciłem. Moim zdaniem film wart obejrzenia.
Udostepnij
October 8th, 2009 at 16:30
ByÅ‚am w kinie na ,,Dzieci Ireny Sandlerowej'’, i widziaÅ‚am reklamy Dystryktu. Nawiasem mówiÄ…c ,,Dzieci…'’ to przepiÄ™kny i wzruszajÄ…cy, ale też przyprawiajÄ…cy o dreszcze film. Jak jÄ… pod koniec torturowali… Nie mogÅ‚am patrzec. CaÅ‚e stopy we krwi…
October 9th, 2009 at 15:43
@Rafał
Ja bym tylko dodał, że Neill Blomkamp nie jest Europejczykiem. Pochodzi z RPA właśnie, a sam film jest niejako przetworzoną na potrzeby filmu SF prawdziwą historią przesiedlenia wielu czarnych z Dystryktu 6 w latach 70. zeszłego wieku. No i ciężko taką pierdołę jak Wikus nazwać bohaterem.
@Iza
Ja też nie mogÅ‚em patrzeć… na takÄ… ilość gÅ‚upoty i błędów logicznych jakie siÄ™ w tym filmie pojawiÅ‚y. Koszmar.
October 10th, 2009 at 9:30
Iza też to oglądałem ale dopiero zbiło mnie z nóg gdy się dowiedziałem, że Irena Sandlerowa było nominowana do pokojowej nagrody Nobla ale wygrał jakiś Francuz z bajkami o ekologii. Ona uratowała 2500 dzieci jak to obliczyłem to 3 dzieci na dzień pfu 2500 osób to u mnie w miejscowości nie ma!!!
October 10th, 2009 at 10:55
U mnie tak samo. W mojej wsi jest może ze 1200-1300 osób. Irena uratowaÅ‚aby dwa razy JasienicÄ™…
October 10th, 2009 at 15:50
Nie jakiś Francuz, tylko Al Gore i to nie jego wina, że akurat jemu przyznano nagrodę.
October 10th, 2009 at 18:45
Ja tu nie mówię, że to jego wina. Sugeruję tylko, że komisja (jakaś tam) gra w kulki. Przykład: za co Obama dostał Nobla??? Tego nikt nie wie kogo się spytałem.
October 10th, 2009 at 21:55
Na zachÄ™tÄ™ dostaÅ‚ ;D A poważnie: chyba nikt nie ma pojÄ™cia. “Praca na rzecz pokoju na Å›wiecie”… tyle że Obama nic konkretnego jeszcze nie zrobiÅ‚.
October 11th, 2009 at 21:47
Obama dostał pokojową nagrodę Nobla za wojny w Iraku i w Afganistanie.
October 12th, 2009 at 10:16
Jak się okazało Obama został zgłoszony do Nagrody jeszcze zanim upłyneły dwa tygodnie od jego wprowadzenia się do Białego Domu. Więc tym bardziej kpina z Nagrody. Która, notabene, coraz bardziej przestaje sobą cokolwiek reprezentować (ratują się jeszcze naukowe noble).
October 12th, 2009 at 23:46
@ Virgo C. - to siÄ™ nazywa polityka. Szkoda, kiedyÅ› ta nagroda miaÅ‚a swój prestiż, no poza finansowym, oczywiÅ›cie :). Werdykty pokojowe i literackie bywajÄ… dziwne bardzo, tym samym obniżajÄ… wymiar Nobla. Ale nie zawsze, Lessing na przykÅ‚ad mnie zauroczyÅ‚a. Po przeczytaniu paru jej książek termin “literatura kobieca” zyskaÅ‚ dla mnie nowy wymiar. Nie kojarzÄ…cy siÄ™ z obciachem.
October 13th, 2009 at 0:49
@Kasia
WiÄ™c może z ciekawoÅ›ci siÄ™gne po “Dzieci umarÅ‚ych”, które niedÅ‚ugo majÄ… trafić do sprzedaży. JeÅ›li jej opus magnum mnie nie zainteresuje to pewnie po inne jej książki nie bÄ™dÄ™ miaÅ‚ po co siÄ™gać.
October 13th, 2009 at 1:02
@Kasia
Zdecydowanie idÄ™ spać, pochrzaniÅ‚y mi siÄ™ pisarki. Chociaż Jelinek też w sumie Nobla dostaÅ‚a, chociaż jeÅ›li dobrze pamiÄ™tam to akurat ten Nobel wzbudziÅ‚ sporo kontrowersji. Po “Dzieci umarÅ‚ych” wiÄ™c pewnie siÄ™gnÄ™, a co Ty byÅ› mi poleciÅ‚a z twórczoÅ›ci Lessing?
October 26th, 2009 at 17:44
jak będe mógł to zamierzam oglądnąć ten film
October 26th, 2009 at 18:17
Mnie Dystrykt 9 nie przypadł do gustu, ale ja to jestem z tych co dla nich szczytem marzeń jest Odlot, albo Opowieść Wigilijna 3D, bo w większości przypadków, bajki mają w sobie więcej z dobrego kina, niż tzw. dobre kino.
A dzieci Ireny Sendlerowej, też nie oceniłabym zbyt wysoko, bo film wcale nie jest tak dobry jak go reklamują(co nie znaczy, że nie da się go oglądać i czerpać z tego przyjemności:)). Jednakowoż, mimo iż mowa o kinie, proponowałabym wszystkim, którzy mają możliwość wybrać się do teatru i obejrzeć Mayday albo Szalone Nożyczki (jeśli w danym teatrze są te sztuki wystawiane) bo każdy powinien go polubić, a po zapoznaniu się z takimi jego odsłonami naprawdę nie ma się innego wyjścia.
October 28th, 2009 at 23:47
O! O Szalonych Nozyczkach słyszałem wiele opinii. Wszystkie były bardzo pozytywne. Niestety nie miałem jeszcze okazji tego zobaczyc.
November 18th, 2009 at 12:42
Oglądałam Dystrykt 9 i uważam że był zajefajny xDD
Może zrobią 2 część jak ten kosmita wraca na ziemie czy coś ; P