Felix, Net i Nika oraz Wędrujące Samogłoski
W styczniowym numerze Nowej Fantastyki ukaże/ukazało się nowe opowiadanie o Felixie, Necie i Nice. Jest wprawdzie skierowane do nieco starszych czytelników, ale mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zawiedziony.
Felix Polon siedział w poczekalni terminalu siódmego Heathrow i rozglądał się w poszukiwaniu Neta Bieleckiego, który dziesięć minut temu poszedł kupić coś do przekąszenia. W wielopoziomowym akwarium dla pasażerów, pełnym reklam i pouczeń na temat bezpieczeństwa, łatwo stracić orientację. A odfiltrować reklam nie bardzo było można, bo – jakże by inaczej – znikały również wszystkie istotne informacje. Mrugnął, wydając polecenie odszukania lokalizacji przyjaciela. Pierwszym, co zlokalizował jego program wyszukujący, była sieć wietnamskich barów dwa poziomy niżej. Oczywiście, był głodny. Co gorsza, reklama zawierała ścieżkę zapachową, co tylko podsyciło jego głód. Zrezygnował z pomocy komplanta i wstał, by rozejrzeć się osobiście.
Net już szedł w jego stronę. Niósł dwa wypasione hot dogi. Parówek prawie nie było widać spod sałaty, cebuli i kilku innych dodatków.
— Po co te wszystkie śmiecie? — zapytał Felix, odbierając swoją kanapkę.
— Gratis były.
— Jak to śmiecie… Chodźmy, bo zaraz otwierają gate.
— Wyluzuj trochę. Jeszcze kupa czasu.
Ale Felix już szedł za widocznymi tylko dla niego strzałkami wyświetlanymi przez jego komplant. Srebrna walizka podążyła za nim na małych gąsienicach.
— Nie możesz jej po prostu wziąć w rękę? — Net dogonił przyjaciela. Swoją ciągnął za rączkę jak wszyscy inni.
— Nie po to skonstruowałem samojezdną walizkę, żeby ją teraz nosić. Jak ty się spakowałeś na trzy dni w takie małe coś?
— Nie uznaję binarnego podziału ubrań na brudne i czyste. — Net wzruszył ramionami. — Są stadia pośrednie, sytuacje warunkowe i pranie powietrzne.
— Pranie powietrzne? — Felix próbował ugryźć hot doga i zarazem nie upaprać się.
— Czasem wystarczy pomachać T-shirtem z pół minuty, by ten w cudowny sposób znów stał się czysty.
Felix był bliski wyrzucenia do śmietniczki wszystkiego poza parówką. Ale zanim wprowadził ten pomysł w życie, w polu widzenia bez ostrzeżenia wyskoczyła mu tablica z godzinami odlotów. Zatrzymał się, zaskoczony.
— Kuuurrrleczka zamszowa! — wykrzyknął Net, co oznaczało, że on również nie by przygotowany na ten widok. — I po hot dogu…
Parówka z jego bułki leżała w kleksie ketchupu na marmurowej posadzce. Spod ściany startował już mały odkurzacz.
— Od kiedy to informacje o odlotach idą na najwyższym priorytecie? — Net patrzył to na bułkę ze śmieciami, to na parówkę.
Felix zagapił się na wiszące metr przed nim litery. Inni oczekujący w tym samym momencie znieruchomieli, zrobili zeza i głupie miny. Nie zapowiadało to niczego dobrego. I rzeczywiście, kolejne godziny odlotów z cichymi piknięciami zamieniały się na czerwone „cancelled”. Lot numer BA 45981 do Warszawy, zaznaczony podświetloną ramką, wytrzymał ledwie kilka sekund dłużej niż AFL 36782 do Moskwy i LO 89755 do Nowego Jorku. Nie minęło piętnaście sekund, a wszystkie loty z terminalu siódmego zostały odwołane. Przez halę przebiegło zbiorowe westchnienie zawodu.
— A może ja chciałem to jeszcze zjeść? — zapytał Net, obserwując ponuro, jak odkurzacz wsysa parówkę.
Odkurzacz nie zareagował. Ciamknął myjkami, jakby się oblizywał, i odjechał.
— Akurat dziś? — zapytał w przestrzeń Felix. — Akurat kiedy jest TEN dzień?
— Co akurat dziś? — zainteresował się Net. Zrobił zeza, koncentrując spojrzenie na obrazie wirtualnym. — O żeż ty! Akurat dziś?!
Udostepnij
December 24th, 2011 at 0:49
Chętnie przeczytam całe. Fajnie się zapowiada.
PS Mimo wszystko zgłodniałem…
December 24th, 2011 at 0:57
Fragment bardzo interesujący, z chęcią przeczytam
December 24th, 2011 at 6:24
W jakim czasie toczy sie akcja ?, czy między Buntem Maszyn i Światem Zero ?
December 24th, 2011 at 8:48
Akcja jest w 2060 :3
December 24th, 2011 at 9:33
Raczej przed 2060. ;p Wtedy (w 2060) będą już staruszkami (dodaj sobie ich wiek + około 50 lat :D)
Nie powiem fajny fragment. Muszę sprawdzić gdzie można dostać Nową Fantastykę :P
December 24th, 2011 at 9:34
Na 100% przeczytam fajne podpisuje się pod pytaniem kiedy toczy się akcja
December 24th, 2011 at 11:06
Hahah, Smoczysławie, to się zdziwisz :D. Radzę Ci szczególnie przeczytać. A można ją dostać chociażby w Inmedio czy Empiku.
December 24th, 2011 at 11:22
niezłe
December 24th, 2011 at 11:58
Ciekawie się zapowiada… Jeśli się tylko mogę czepnąć, to na Heathrow nie ma fast foodów… przynajmniej dzisiaj ;)
December 24th, 2011 at 12:09
W najzwyklejszym kiosku można dostać (Nowa fantastyka jest akurat łatwo dostępna, np. w przeciwieństwie do Fantasy and science fiction, którego w moim małym mieście nie ma w żadnym z 5 kiosków, w tym 3 salonów ruchu lub kolopolter, nie mam z tym do nikogo pretensji, ale cóż letki smutek jest),
Choć jak czytałem opowiadanienie zauważyłem, żeby to było skierowane do starszego. Baa było parę rzeczy które mnie irytowały… Ale ogółem czytało się bardzo przyjemnie i czekam na więcej takiego Felixa Neta i niki tylko technologi choć więcej niż normalnie jest mało…..
Co do zarzutów wobec utworu(choć będę starał się niespoilerować, to nie obiecuje, że tak będzie), pewne wytwory techniki zdecydowanie za łatwo zresetować…
I raz służba bezpieczeństwa działa bez zarzutu drugi raz nie potrafi pewnej osoby złapać. I wyjaśnienie znikania literek jest mało zaskakujące…
Ale reszta bardzo dobra…
Odanie tego jak będzie wyglądała rozszerzona rzeczywistość jest wiarygodne i ciekawie się czyta…
Krótko mówiąc panie Kosiku, więcej Fnin skierowanego dla starszych, bo jest nad wyraz ciekawy, jedynie leciutko poprawić drobniutkie błędy i będzie naprawdę genialnie…
December 24th, 2011 at 12:29
Fragment bardzo ciekawy. Będę musiała przeczytać całość. Dołączam sie do pytania: kiedy toczy sie akcja.
December 24th, 2011 at 12:59
Dowiedzenie się tego może według mnie odebrać trochę przyjemności, bo wyraźnie co do roku mówią dopiero przy końcówce…
December 24th, 2011 at 14:55
Czas akcji jest związany z podróżami w czasie, więc stwierdzenie, że to 2060 niewiele wnosi. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja.
A że są błędy? Jak dostałem opko do autoryzacji redakcji i korekty, to numer już się drukował, więc moje poprawki zostały na papierze.
December 24th, 2011 at 15:48
@CezarIXen: Gdybyś poprawił kilka błędów w swojej wypowiedzi, też byłoby genialnie… Ja tam żadnych rażących błędów nie dostrzegam w tym opowiadaniu (o ile w ogóle jakieś są).
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt :P
December 24th, 2011 at 16:04
Takie błędy mogę wybaczyć, bo wiem, że nie zależą od autora, ale pewne rozwiązania fabularne, jakoś do mnie nie trafił (o tym pisałem dwa posty wyżej w ramach zarzutów), bynajmniej te które mi się nie podobały są w mniejszości do tych co mi się podobały. I jak na razie pańskie opowiadanie najbardziej mi się spodobało.
Choć ze swoją dość ciekawa formą opowiadania Filip Haka deptał panu po piętach.
Aaa, Wesołych i szczęśliwych świąt :)
December 24th, 2011 at 16:14
Po prostu, źle wyraziłem o jakie błędy mi chodzi, bo jako błędy miałem na myśli pewne rozwiązania fabularne, które mimo wszystko da rade ścierpieć. Więc przepraszam za wprowadzanie w błąd. ( I a propos błędów w pisowni, też żadnych nie zauważyłem w opowiadaniu.)
i pogratuluje dobrego opowiadania.
*Choć jak czytałem opowiadanienie zauważyłem, żeby to było skierowane do starszego.
Tutaj miło być nie zauważyłem. Cóż błędy rzeczą ludzko, więc już się nie będę czepiał
Dzięki y za zauważenie…
Dobra, cieszmy się już świętami. :)
December 24th, 2011 at 17:53
@CezarIXen ‘bynajmniej’ nie znaczy to samo co ‘przynajmniej’ :) wesołych, wesołych
December 24th, 2011 at 18:20
Chyba muszę dodać lajki do commentsów.
December 24th, 2011 at 19:34
Ło jezusku, LO 89755 z Londynu do NY? No cóż. LOT ma to do siebie, że raczej z Londynu do Nowego Jorku nie lata. Dodatkowo nigdy nie widziałem pięciocyfrowych oznaczeń lotów. Wszystkie połączenia międzynarodowe są trzy cyfrowe, long-haul’e - dwu, a loty techniczne i czarterowe czterocyfrowe. Tak czy siak, z chęcią przeczytam całe opowiadanie :)
Wesołych.
December 24th, 2011 at 19:38
Wesołych świąt wszystkim fanom FNiN oraz panu Kosikowi. Co dostaliście ?
December 24th, 2011 at 21:10
@dominikus9: a każdemu wystarczy 640 KB pamięci RAM
December 24th, 2011 at 21:13
FNiN8: KSIĄĄĄŻŻŻKIII xD DUŻO KSIĄĄĄŻŻŻEEEK
December 24th, 2011 at 22:36
Panie Rafale, mniejsza ilość wystarczyła, żeby wysłać człowieka na Księżyc.
Wiem, że to było czepialstwo z mojej strony, ale mam już taki nawyk, że wszystkie lotnicze nieprawidłowości staram się w swoim środowisku eliminować. Naprawdę nie wynika to z mojej złośliwości.
Pozdrawiam!
December 25th, 2011 at 2:05
Wiem, jak się oznacza numery lotów. Przez kilka lat wydawałem rozkład lotów Polskich Portów Lotniczych. Niestety to było znacznie wcześniej niż 2060 ;)
December 25th, 2011 at 9:41
fragment świetny . ;) wiem jedno - muszę to przeczytać .
wesołych i szczęśliwego wszystkim życzę ! ; )
December 25th, 2011 at 11:31
Lajki do komentsów by się przydały. POPIERAM
December 25th, 2011 at 13:19
Prawda przydały by się, sam za z tego skorzystał gdybym mógł, do postu osobnika nikt ważny..
Taka gafa, dopiero jak on mi napisał i sam przejrzałem swój wpis to zauważyłem :)
Bynajmniej (nie) łatwo jest odzwyczaić się od złego użycia ,,bynajmniej”…
December 25th, 2011 at 13:51
Chyba wszyscy mają problem ze słowem „bynajmniej”. Być może przyczynił się do tego Wojciech Młynarski http://www.youtube.com/watch?v=Um-1r2oHGC0 - tu jego piosenka w wykonaniu Andrzeja Zamachowskiego.
Żeby rozwiać wątpliwości: bynajmniej to wzmocnienie przeczenia, więc „Bynajmniej nie byłem wczoraj u Zdzicha” znaczy tyle co „Jak możesz w ogóle podejrzewać, że byłem wczoraj u Zdzicha”.
December 25th, 2011 at 18:14
@Rafał Kosik (o bynajmniej)
Niech pan zostanie nauczycielem polskiego w mojej szkole!
December 25th, 2011 at 18:29
Fragmenty świetne ;) Mam nadzieję,że będę mogła przeczytać całość.
December 26th, 2011 at 12:36
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
:D
December 27th, 2011 at 18:07
Taka ogólna rada(za Panem Rafałem): jak się ma problemy z “bynajmniej”, to trzeba pamiętać, że zazwyczaj po bynajmniej jest “nie”.
December 28th, 2011 at 16:53
Kupuje ,,Nową Fantasykę'’ regularnie i przeczytałem już opowiadanie. Felietony pana Rafała też czytam, szczególnie podobał mi się felieton ,,Wyedy tak się nie walczyło”(,,Tak naprzwdę krzyżacy nie używali do walki pił mechanicznych'’-świetne!)
December 29th, 2011 at 12:57
Zawsze mnie ciekawiło słowo ‘bynajmniej’. Nawet po rozłożeniu je pewnego dnia w głowie na czynniki pierwsze [’by-najmniej’] mi nie pasowało. Dlaczego? Raz spotykałam się z wykorzystaniem go jako zaprzeczenia, innym razem potwierdzenia. Więc jako osoba praktyczna po prostu go nie używałam.
December 30th, 2011 at 16:36
Panie Rafale, błagam o lajki, już nie raz po przeczytaniu jakiegoś komentarza, a zwłaszcza pod tym postem, od razu chciałam kliknąć ‘’lubię to'’, ale coś nie znalazłam XD
Opowiadanie świetne, poświęciłam to nieszczęsne 10 zł ale się opłacało ;)
Nawet dałam tacie, może się przekona trochę do nowej fantastyki i sf (nie chodzi o gazetę, tylko o gatunek; bo on czyta tylko E.A.Poe’a i P.K.Dicka).
December 30th, 2011 at 21:21
Tak, stanowczo dobrze jest to czytać przy posiłku ;)
December 30th, 2011 at 21:39
Kto chce kolejny fragment? Wiem, gdzie jest i przypuszczalnie go nie widzieliście!
December 31st, 2011 at 17:54
ja czekam, aż zbierze pan wszystkie opowiadania w kupę i wyda razem (pamięta ktoś kiedy to ma się zdarzyć?)
btw, wiecie, że obrazek pana Rafała jest na demotach?
http://demotywatory.pl/3614458/Naprawa-budzetu-panstwa
tak tylko mówię ;)
December 31st, 2011 at 19:37
W przyszłym roku ma to być…
January 3rd, 2012 at 16:12
@OldShaterhan
wrzucaj wrzucaj
+ kiedy będzie online całe opowiadanie, ewentualnie powie ktoś ile kosztuje nowa fantastyka?
January 4th, 2012 at 8:32
A z innej beczki: da się ściągnąć NF legalnie?
January 6th, 2012 at 21:28
Chciałbym się dowiedzieć co to za dzień.
January 10th, 2012 at 21:34
dzień fluskaka :P
January 11th, 2012 at 14:35
Szkoda że dostępne jest tylko w “Nowej fantastyce” . Jeśli będę mieć okazję to na pewno przeczytam
January 15th, 2012 at 22:20
Kończę właśnie “Świat Zero”
Jak skończę to się za to wezmę
Pozdrawiam
February 1st, 2012 at 19:25
Nika Bielecka? Żartowniś z Pana, Panie Kosik ;)
Opko nietypowe a przez to fascynujące.
A na przyszłość jakby już Pan nie mielił oryginałów bohaterów, to też by było ciekawie, trochę ich szkoda na trociny na ściółkę marsjańską :)