Gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył

Od kilku tygodni tankuję samochód na stacjach BP. To taki mój mały protest przeciw dużemu protestowi wymierzonemu w BP. Nie, ani trochę się nie cieszę z katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, ani też nie identyfikuję się za bardzo z British Petroleum. Przeszkadza mi tylko skala protestów, jakie odbywają się wszędzie. I skala medialnej nagonki na BP, które jest tu tylko jednym z winowajców.
Minęły mniej więcej dwa miesiące, odkąd w wyniku awarii platformy Deepwater Horizon rozpoczął się wyciek ropy do Zatoki Meksykańskiej. Ale emocje nie opadają, a wręcz przeciwnie. Duże portale publikują już nawet wariacje na temat logo BP, w których główną modyfikacją jest dodanie brązowej plamy ropy. Wielu „alternatywnych” artystów wręcz na tym wypłynie, choć sami leją do baków swoich Bentleyów taką samą ropę. Ale przeciw czemu w ogóle jest ten protest? Przeciw wypadkowi, którego na pewno nikt nie chciał? Na pewno nie chcieli go właściciele platformy, bo oni stracą na tym najwięcej. Protestować można przeciw czemuś, na co można mieć wpływ, a tutaj mamy do czynienia z sytuacją która bruździ wszystkim, a do tego już się wydarzyła. To jak protestować przeciw powodzi.
Zwykle tankuję na kilku stacjach: Orlen, Shell, Statoil i właśnie BP. No name’ów unikam, a na Łukoil nie tankuję ze względów ideologicznych. Kto skąd bierze ropę, szczerze mówiąc, nie ma pojęcia.
Poziom bezpieczeństwa na tej konkretnej platformie nie odbiegał od poziomu na innych platformach u wybrzeży USA. Minerals Management Service, czyli agencja rządowa zajmująca się między innymi platformami wiertniczymi, zaaprobowała takie a nie inne standardy bezpieczeństwa dla wszystkich. Owszem, BP mogło z własnej inicjatywy zamontować dodatkowe zabezpieczenia, ale… każdy klient chce tańszego paliwa. Jak na BP będzie drożej, klient pójdzie gdzie indziej. Wielu z czytających ten wpis pewnie tankuje na wspomnianych wcześniej stacjach Łukoil. Jest tam taniej i jest to jedyny argument dla przeciętnego kierowcy czy przedsiębiorcy. O stojącej za tym koncernem sile politycznej, mówiąc delikatnie – mało sprzyjającej Polsce, myśli mało kto. Głosujemy portfelami, nie należy się więc dziwić, że firmom wszelkiej maści zależy na oszczędnościach. Nieszczęsne BP zaoszczędziło 0.5 mln USD na zdublowanym systemie bezpieczeństwa na tej platformie. Gdyby system był, katastrofa by się nie wydarzyła. Ale jak w tytule: gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył. Skoro agencja rządowa ustaliła taki standard, to ten, kto próbuje zrobić coś więcej, automatycznie staje się mniej konkurencyjny.
Mylenie skutków działania z zamiarami jest dość powszechne wśród ludzi prostych. To bardzo prymitywne myślenie w stylu przysłowiowej głupiej baby: „Gdybyś wtedy nie pojechał, to byś nie rozwalił samochodu. A tak rozwaliłeś! To po co wtedy jechałeś, skoro rozwaliłeś?”. No więc, jak coś złego stało się teraz, to rozwiązanie zadowalające opinię publiczną wymagałoby cofnięcia się w czasie. Cóż, ludzie są głupi. Banalne stwierdzenie, że wcześniej nie było wiadomo, że katastrofa się wydarzy, ani nawet że jest szczególnie prawdopodobna, oczywiście nie trafia do nikogo. Związek przyczynowo-skutkowy to już fizyka wyższa. A była to katastrofa, która prędzej czy później gdzieś musiała się wydarzyć. Pech chciał, że zdarzyła się akurat tu i że osiągnęła aż takie rozmiary.
Jeśli jednak jeździsz samochodem lub autobusem i narzekasz na cenę paliwa lub biletu, to jednocześnie nie powinieneś mieć pretensji do jakiegokolwiek koncernu paliwowego, że szuka oszczędności. Gdyby nie szukał, to Ty byś kupił paliwo gdzie indziej, tam gdzie jest taniej. Chodzi mi mniej więcej o to, że wszyscy pośrednio godzimy się na taki poziom bezpieczeństwa. Wyobraźmy sobie sieć stacji benzynowych, które mają paliwo droższe o 50 groszy za litr, ale reklamują się, że te 50 groszy idzie na hiper super zabezpieczenia ich platform. No, splajtowaliby po kilku tygodniach. Poziom bezpieczeństwa platform nikogo nie obchodzi, dopóki nie zobaczy zdjęć oblepionych ropą kormoranów. Wtedy z klienta BP zamienia się w protestującego ekologa.
Deepwater Horizon powstała w 2001 r. w koreańskiej stoczni Hyundaia na zamówienie korporacji Transocean. Ta korporacja wydzierżawiła platformę BP. Standardy bezpieczeństwa (bez dublowanego zaworu) określiła amerykańska agencja rządowa, a ostatecznie strzelił element dostarczony przez amerykańskiego producenta. Kto jest więc winny? Masowy konsument, czyli bezmyślna siła pchająca nas naprzód pod wezwaniem kultu wzrostu już wybrała winnego. A Ty?
Udostepnij
June 18th, 2010 at 12:43
Niezły tekst. Mądry.
Nie odpowiem na pytanie, gdyż właśnie z chwilą czytania, dowiedziałam się o tej całej aferze tak dużo. Nawet nie wiedziałam, że to platforma BP. (Tak, nie za często oglądam wiadomości). Moje zdanie jest takie, że nawet ja ja sobie wybiorę winnego, to to nic nie da. Więc zostawiam sprawę tym, którzy mają na to wszystko jakiś wpływ.
June 18th, 2010 at 12:55
Kawał, pasujący do tematu:
kolega moj z roku ma ojca ktory ma cepenik
i gada do ojca tato daj mi troche kasy bo zatankowac musze
a on na to masz kase tylko jedz do konkurecji bo lepsze paliwo maja
June 18th, 2010 at 14:11
Łukoil? A nie Lukoil?
June 19th, 2010 at 7:24
Woow ,to się autor zacietrzewił , nawet mechanizmy przyczynowo skutkowe zahaczył, no, no, to taka zdolna młodzież teraz mamy !O i kilka fachowych nazw tez jest, albo może powoli zaczyna się seria artykułów sponsorowanych w Polskim usenecie , taki cichy PR ?Ale po co ?
Oczywiście czy BP wiedziało ze się przewróci, ależ tak ! i ale wcale się nie położyło, po co, kto nie ryzykuje ten nie ma (uwaga dla wszystkich wierzących jeszcze w socjalizm).
Powołam się na ogólnie dostępna wiedzę na temat , to się nazywa wkalkulowane ryzyko ,trochę tak jak z oplata dla mafii drogowej np. na Ukrainie, zainteresowanych odsyłam do wujka Google .
Sam sp. R.Diesel w grobie się przewraca jak takie bzdety dzisiaj słyszy ,
oczywiście oficjalnie ,popełnił samobójstwo (lub zostało nieustalone) ale tylko producenci ropy zyskali na tym ze nie wdrożono silnika pracującego na olejach roślinnych ,a dziś diesel na oleju ziemnym jeździ,
oczywiscie dzisiaj sa bardziej subtelni, wykupywaniem patentow i wyszukiwaniem projektów od 100 lat skutecznie uniemożliwiają powstanie rownie sensownej , ale alternatywnej jednostki napedowej.Po co skoro mamy olej ?
Pozycja BP na międzynarodowym rynku paliw jest pozycja wypracowaną
w pocie czoła i znoju, ale bynajmniej nie tylko na płaszczyźnie wydobycie i zbyt.
Oczywiście i ja jeżdżę samochodem , ale nie życzę sobie żeby ktoś mi hipokryzje zarzucał kiedy to teraz Lezącego kopie , bo on mnie kopie, ,i wielu innych także skutecznie kopal,i deptał swoim wyższym interesem.
I mimo ze to zupełnie nic nie zmienia, to mam porostu frajdę.
Za to co się stało jest tylko i wyłącznie BP odpowiedzialne, w cale nie musi
tu z nikim konkurować, jak autor sugeruje , ceny ropy na rynku (tak dla wiadomości autora ) są regulowane poziomem wydobycia , ze o zmowach miedzy dystrybutorami nie wspomnę, czyli im mniej tym drożej.
I wybor takiej nie innej technologi lezy w kwesti BP , poniewarz to oni sa wykonawca danej pracy.Gdyby fizycznie mogli puszczali by po rynnie, a rekomendacja rządu dla jakiegoś tam systemu określa właśnie niezbędne minimum zabezpieczeń , z racji interesu społecznego, a nie przymus użycia.
A ten protest przeciwko protestowi, gratuluje, BP właściwie już umarło, żeby uniknąć kosztów swojego niedbalstwa , wyzysku, chciwości, porostu zbankrutuje , ale zanim to zrobi szefowie “wyszukają” sobie innych ciepłych gniazdek u “konkurencji”,a my społeczeństwo zostaniemy z brudną plama, i martwym panem BP.
I znowu mała grupka rekinów biznesu będzie się śmiać nam prosto w oczy,poklepywać się po plecach i gratulować jak to śmierdzące jajo tanio z gniazda wysadzili.
June 19th, 2010 at 10:59
Seria artykułów sponsorowanych?
Wesoły romku, zanim następnym razem napiszesz obrażającą kogoś głupotę - pomyśl.
June 19th, 2010 at 11:38
A jak długo pracujesz dla BP ?
June 19th, 2010 at 14:09
Piszesz banialuki sugerując że lepsze zabezpieczenia na platformie przełożą się na cenę paliwa.
W POLSCE CENA PALIWA TO 1/4 CENY KOŃCOWEJ.
June 19th, 2010 at 16:00
wypadkowi można było zapobiec. Proponuję zerknąć na listę stock ovners BP i zwrócić szczególną uwagę na fakt sprzedaży pakietu 43% akcji na 3 tygodnie przed pożarem na deephorizon. Przypadek?
June 19th, 2010 at 16:25
Ja mam tylko jedną uwagę. Sugerujesz Rafale we wstępie, że ludzie protestują przeciw BP ze względu na katastrofę i że to tak jakby protestować przeciw powodzi. Ale mi wydaje się, że jest inaczej - ludzie nie protestują ze względu na brak zabezpieczeń PRZED katastrofą, tylko na niedostateczną reakcję PO katastrofie. Gdyby odrazu wyłożyli odpowiednią ilość kasy na powstrzymanie wycieku (powiedzmy sobie szczerze, starali się zatkać to jak najtaniej), rozmiar katastrofy byłby dużo dużo mniejszy. To tyle w tej sprawie.
June 19th, 2010 at 16:55
Bunt dla buntu, to lubie i rozumiem, jednak czasem trzeba spojrzeć z innej perspektywy. Sam wyciek czy awaria nie jest wielką winą BP, zdarza się każdemu, jednakże wyciek jest niemożłiwy do zatamowania ze względu na zbyt wielkie ciśnienie złórz. Przed ustawieniem wartek krocie platformy przeprowadza się bardzo szczegółowe badania geologiczne, bo w końcu inwestycja musi się w jak największym stopniu zwrócić. Platforma powstała pomimo iż na pewno wiadome było że w razie awarii nie istnieje technologia pozwalająca na jej szybkie i bezpieczne usunięcie. Pytanie tylko ile wyniosła łapówka dla urzędników którzy to kontrolują jaką musiało BP zapłacić żeby mieć możliwość postawienia felernej platformy.
June 19th, 2010 at 16:56
Osobiście nie tankuję na BP nie tyle z powodu katastrofy (chociaż tu też bym polemizował - fakt, że prawo czegoś nie nakazuje nie oznacza, że firma postępuje etycznie i że nie należy jej bojkotować. csr anyone?), co z powodu zachowania tej firmy po katastrofie.
Kilka przykładów, które obiły mi się po uszach..
Obama przyjeżdża obejrzeć plażę, więc BP zatrudnia *setki* osób do sprzątania tej jednej plaży.. na czas dwóch godzin, po czym autokarami odwozi te osoby do domu. Uczciwe?
BP nielegalnie blokujące dziennikarzom dostęp do wybrzeży i zakazujące filmowania (widziałem nagrania w których osoby zatrudnione przez BP nie wpuszczały dziennikarzy na plażę, póki nie przyjechał szeryf). BP zabraniające swoim pracownikom rozmów z mediami.
No i perełka ostatnich godzin - BP zabrania robotnikom noszenia maseczek na twarzy podczas sprzątania brudu i mówi, że wyrzuci każdego, kto to będzie robić. Maseczki służyć niektórym robotnikom mają do filtrowania związków unoszących się w powietrzu przy okazji sprzątania plaży.
A - i o tych przypadkach wiem nie czytając za dużo newsów i nie interesując się tematem, więc sądzę, że pewnie w wiadomościach było więcej perełek, które mi umknęło.
Czy te zachowania są legalne? Tak. Podobnie jak i działania Pobieraczka, amerykańskiego systemu bankowego i ludzi wysyłających mi każdego dnia cztery smsy z informacją o wygranym samochodzie. Czy te działania są etyczne? Nie.
Bojkot BP. Niech taki moloch padnie. Ewidentnie gospodarka potrzebuje takiego Enronu i Lehman brothers raz na pięć lat, aby przypomnieć pozostałym korporacjom, że CSR się opłaca.
June 19th, 2010 at 17:13
Wydźwięk artykułu jest dobry aczkolwiek argumentacja niezbyt. Ponieważ winnym tej katastrofy jest oczywiście BP lecz również rząd USA. Jak powszechnie wiadomo odwiert ten rozpoczęto już w październiku ale w związku z huraganem, który zniszczył pierwszą platforme firma miała ponad 3 miesiace opóźnienia gdzie w branży naftowej wiąże sie to z milionami dolarów straty i początkowy koszt wiercenia zwiększył się dwukrotnie. Z tego powodu BP szukając oszczędności wybrało tańszą i bardziej niebezpieczną metode budowy kolumny eksploatacyjnej czyli ostatniej części projektu, po czym z tego samego powodu odesłało na ląd zamówiony serwis loggujący, który miał sprawdzić jakość wykonanych prac cementacyjnych. Czy można ich winić za to co się stało? Tak można, ale wyobraźcie sobie również że budujecie dom, przeciętny dom w Polsce (ok.0.5-0.6mln zł), dom po roku jest niemalże wykończony a tu nagle bach i powódź, niszczy doszczętnie całość, więc zaczynacie od nowa podwajając koszty całej inwestycji i odpowiedzcie sobie szczerze czy nie szukalibyście oszczędności? Druga sprawa to rząd USA, który kilku-krotnie przesuwał kontrole na Deepwater Horizonie a także nie ma dostatecznie określonych przepisów normujących jakość materiałów używanych w przemyśle naftowym.
@NIXin: to co robią po katastrofie to standardowe metody jakich używa się w branży, sytuacja jest tyle skomplikowana że złoże które przewiercano ma niesamowity wydatek i większość tych metod nie daje spodziewanych wyników a wiercenia dodatkowych otworów trwają dość długo zważywszy na to że na łapki firmy wiertniczej patrzy teraz cały pluton kontrolerów i wszystko musi być tip top.
Na koniec zdanie ostatnie zdanie: Nie tankując na stacjach BP stajesz się równie głupi jak protest, do którego dołączyłeś, równie dobrze możesz nie jeść gotowanych posiłków ani nie pić kawy bo przecież to wszystko na ruskim gazie jest przygotowane;)
Pozdrawiam
June 19th, 2010 at 17:28
NIXin ma calkowita racje - sam nie rozumiesz pan, Panie rafale ze przyczyna protestow jet zachowanie PO katastrofie a nie przed.
Taki przebiegly mysliciel powinien chyba wziac taka pierdole pod uwage. Tak sobie tylko glosno mysle.
June 19th, 2010 at 17:50
Wspomniane 0,5 mls USD to tyle, ile kosztuje jeden z wielu samochodów prezesa koncernu. Należałoby tę wartość postawić obok sumy wydanej na budowę tej platformy. Podejrzewam, że będzie to grubo poniżej 1%. To kwota, którą można było wyłożyć na zapas, na wszelki wypadek. Czy konkurencja używa takich zabezpieczeń? Jeśli tak, to warto w nagrodę zatankować u niej.
June 19th, 2010 at 17:52
Zawsze mnie krew zalewa jak moja matka mówi w stylu “przysłowiowej głupiej baby”. mądry tekst, dużo racji…
June 19th, 2010 at 18:10
wlasciciele platformy stracili na wycieku najwiecej? dosc przykre podejscie do sprawy
June 19th, 2010 at 18:10
Problem w tym, ze oni zdaje sie zaniedbali jakichś czynnosci kontrolnych czy tez zabezpieczen (mowili o tym w Faktach, gdzies przy poczatku katastrofy), wiec nagonka na BP jest moim zdaniem uzasadniona. czy na innych platformach wiertniczych jest lepiej? tego nie wiem, moze po prostu BP mialo pecha…
June 19th, 2010 at 18:28
Problem w tym, że większość koncernów tak obniża koszty eksploatacji, że chciałaby mieć jak największą sprzedaż produktu usługi przy zerowym wysiłku z własnej strony.
Powiedzmy sobie szczerze - koszt tego akurat zaworu jest kwotą co najmniej śmieszną na tle obrotów tej firmy lub jak ktoś już tu wspomniał - porównując do cen luksusowych aut albo pensji osób zarządzających podobnymi przedsiębiorstwami.
Jest takie powiedzenie, które mówi, że tanie rzeczy są w efekcie końcowym najdroższe.
Pośpiech i skąpstwo korporacji są głównym czynnikiem, który psuje nie tylko pewne standardy bezpieczeństwa w wielu gałęziach przemysłu na tej planecie, ale przede wszystkim psują one jakość, która zazwyczaj odbija się na ostatecznym konsumencie.
Teraz ostateczny konsument ma kilkaset kilometrów plaż zalanych ropą i ani się nie poopala, ani nie zje krewetki, ani nie będzie miał zdrowszej planety, na której mieszkamy.
Bezmyślnością niszczymy własny dom.
Nie tylko nie będzie nas stać tutaj żyć ale tylko czekać, jak planeta nas stąd wyprosi.
June 19th, 2010 at 20:05
Jak pisałem ten artykuł, nie chciałem bronić BP. Ale jakoś tak wyszło, że ich trochę bronię. Najważniejsze jest to, że ten standard bezpieczeństwa, tudzież niedbalstwa jak kto woli, jest normą na platformach u wybrzeży amerykańskich. Norwegowie koło siebie się bardziej starają i takiej katastrofy nie mieli. Ale też warto pamiętać, że wydobycie w Zatoce Meksykańskiej jest trudniejsze technologicznie. O ile pamiętam, tam są najgłębsze odwierty.
Pisałem gdzieś, kiedyś o kierowcy, który na warszawskiej Trasie Toruńskiej wpadł w poślizg, uderzył w przystanek autobusowy i spadł z wiaduktu. Przy okazji zabił dwie lub trzy osoby. Posypały się na niego gromy, bo on sam akurat przeżył. Na forach internetowych przerzucano się coraz to wyższymi karami, włącznie z rozstrzelaniem. Mało kto zauważył drobny fakt, że ów kierowca jechał, owszem za szybko, ale też nie szybciej od innych. To, że akurat on wypadł z trasy było więc zwykłym przypadkiem, realizacją scenariusza, który mógł przypaść w udziale komu innemu.
Zagrożenie istnieje stale w wielu dziedzinach życia i zwykle zaczynamy o tym myśleć, gdy jest już za późno. Wtedy wszyscy mają dobre rady ma temat tego, co trzeba było zrobić wcześniej. Wcześniej tych rad nie było.
June 19th, 2010 at 20:21
A propos sugestii, że artykuł jest sponsorowany, to muszę przyznać, że nie mam nic przeciwko temu, żeby dostać od BP w nagrodę jakiś kuponik na hotdoga, czy coś w ten deser. Trochę się w końcu naklikałem.
June 19th, 2010 at 21:42
W proteście chodzi o to, żeby wszyscy gracze odczuli, jak bardzo klientom zależy na tym, żeby to się nie powtórzyło. Kara jaką dostali od rządu USA jest śmieszna (równowartość tego, czego żąda RIAA za 600 nielegalnie pobranych piosenek). Protestującym zależy, żeby koncerny wiedziały, że opłaca się wydać więcej na bezpieczeństwo, bo w razie wpadki dużo stracą. I nie chodzi o to, czy to wina BP, czy systemu.
June 19th, 2010 at 22:17
Kilka z ostatnich wpisów pokazują też mentalność ludzi, ktorzy wyrazaja swoj protest, akurat poprzez np. brak tankowania na w/w sieci stacji - nikt nikogo nie nazywa glupkiem, prostakiem, czy innego rodzaju palantem.
Sprawa jest poważna, a koncern wciąż myśli o tym, aby jak najmniej stracić na usuwaniu skutków katastrofy ekologicznej. Nie bede przytaczal przykladow, z pewnoscia jak sami ruszycie glowa i sie zastanowicie, to mozna uzyskac rzetelne informacje, jak np. traktowani sa mieszkancy przez “koncern naftowy BP, taki jak inne”.
Osobiscie uwazam, ze postepowanie winowajcy (lub wspolwinowajcy) jest na tyle naganne w obecnej chwili, ze czuje potrzebe wyrazenia w taki czy inny sposob swego mocno negatywnego stosunku do calego wydarzenia.
I naprawde szanujmy sie - bo uzywajac jednostronnie mocnych argumentow nie oznacza, ze mamy 100% racje i od razu cala reszta to “glupki, prymitywy i owczopedni”.
June 19th, 2010 at 23:19
Moze i nie mozna protestować przeciw powodzi… ale mozna ja oficjalnie zakonczyc: http://demotywatory.pl/1746495/Wladca-morz-i-oceanow
June 20th, 2010 at 6:49
Witam,
Zacznę od ostatniego komentarza, niestety żeby zarobić w blogosferze nawet na hotdoga nie wystarczy się “naklikać” trzeba stworzyć coś co ma logiczny sens i prezentuje jakąkolwiek wartość - niestety Twój artykuł jej nie ma.
Bunt dla buntu jak ktoś pisał, w takim razie ja protestuje przeciw Twojemu protestowi przeciw protestowi przeciw BP. Zaraz po kliknięciu “wyślij komentarz” będę chyba też musiał oprotestować TEN protest, żeby zachować twarz i logikę wypowiedzi. To jakiś absurd, co zrobili Ci ludzie, którzy bojkotują BP? To ich prawo! Ci ludzie to nie są ekoteroryści fałszujący raporty, oni manifestują złość bo każdego normalnego człowieka musi boleć ta bezprecedensowa sytuacja, której skutki są nieodwracalne a ponosić je będziemy przez długi jeszcze czas.
Nie zrozum mnie źle, ale logika twojej wypowiedzi nie wskazuje abyś zbyt mocno stąpał po ziemi, jak ktoś już wspomniał cena paliwa w naszym kraju nie jest regulowana w tak dużym stopniu przez cenę “baryłki”. Gdybyśmy żyli w USA, nawet byś o tym nie pomyślał kupując w galonach benzynę do swojego V8. W naszym kraju cenę reguluje akcyza, więc nikt się nie skarży na koncerny paliwowe, raczej na nasz rząd.
Problem tej ekokatastrofy dotyka każdego, nie che żyć na ziemi zniszczonej przez człowieka, na ile mogę chce to pokazać - dlatego nie tankuje na stacjach BP i nie korzystam z ich usług i produktów. Co więcej uważam, że władze zbyt delikatnie obchodzą się z koncernem,. Protesty i bojkoty niepowinny Cię złościć jeśli rozumiesz skalę szkód jakie naszej planecie wyrządziło British Petroleum.
Jeśli jesteś nadal rozgoryczony, poszukaj proszę raz jeszcze zdjęć i filmów martwego oblanego ropą ptactwa, śniętych ryb, cuchnących zwierząt. Zobacz skalę wycieku na Google Eartch, poczytaj o skutkach jakie dopiero z tego wynikną.
Tu nie chodzi o politykę, o ceny, o duch buntu -ziemia odniosła śmiertelne rany, nie czujesz ich, czy cię to nie boli?
June 20th, 2010 at 11:14
Do ostatniego komentarza: Wyciek ropy to naprawde straszliwa rzecz która niszczy środowisko, ale ludzie buntując sie przeciw bp nie przeciwdziałają temu wyciekowi, więc po co sie buntują?
June 20th, 2010 at 14:45
@Daniel Buliński: Nie zrozumiałeś kompletnie, co autor miał na myśli. Autor nie neguje skali katastrofy ani winy BP, tylko pokazuje jak do tego doszło. Teraz wszyscy, łącznie z Toba, rzucili się na pechowca, który jest winny ani mniej ani więcej niż inni.
June 20th, 2010 at 21:06
@pati: no to jest chyba oczywiste, że nie poprawie sytuacji na morzu bojkotem BP, ale chodzi o zasadę jeśli ktoś cię zawiódł już więcej na niego nie stawiasz. Skoro BP dało plamy (dosłownie) to nie będę wspierał finansowo tej firmy, nawet pomimo tego że dla niej to tylko kilka marnych złotych (w skali globalnej to znacznie więcej).
@Werrnerr: Zrozumiałem doskonale co miał na myśli, chociaż autor pisze nie tylko o zabezpieczeniach. Ja odniosłem się do jego nietolerancji dla osób manifestujących wrogość dla BP i tego, że nie rozumie ich goryczy. Odniosłem się też do kosztów wydobytej ropy bo wg, autora to ona reguluje cenę benzyny jaką płacimy na stacjach. Autor usprawiedliwił BP tym, że chcą dla nas tańszego produktu kosztem bezpieczeństwa. a to ma się nijak do rzeczywistości. Nie zarzucaj mi też, że atakuje autora, to tylko dyskusja na którą pozwala (gdyby jej nie chciał wyłączył by komentarze).
June 21st, 2010 at 0:07
Sens miałoby bojkotowanie BP wcześniej, że nie stosowali zabezpieczeń, ale też wtedy wypadałoby bojkotować wszystkich i jeździć na rowerze. I owszem ceny paliw w Polsce są regulowane sztucznie gigantyczną akcyzą i podatkami, ale ceny światowe już nie.
Wspomnę historię Titanika. Bezpośrednią przyczyną katastrofy była kiepska konstrukcja statku i niska jakość materiałów (poszycie pękało zamiast się giąć), mniej pośrednią przyczyną były zaniedbania w obsadzie bocianiego gniazda, ale najważniejsza była walka o Błękitną Wstęgę, więc naciski armatora na jak najszybsze pokonanie trasy. Błękitna Wstęga była potrzebna jako narzędzie marketingowe, by zwabić więcej klientów. Wiem, jest to pewne uproszczenie, ale pokazuje, że kto nie ryzykuje, ten nie jedzie, a granice ryzyka wyznaczają takie katastrofy.
A tak na marginesie, tej katastrofie bardzo daleko do wielkich katastrof związanych z wyciekami ropy. Tyle o niej słychać, bo wydarzyła się u wybrzeży USA.
June 21st, 2010 at 12:15
Ale co z tego, że MMS ustaliło takie a nie inne kryteria, skoro już postawione zostały zarzuty o korupcję i omijanie przepisów przez BP. Również ciągłe naciski w sprawie przyspieszenia prac (mimo że eksperci byli temu przeciwni) są faktem i BP same jest sobie winne.
June 22nd, 2010 at 18:29
Dopiero co się zakończyła sprawa o korupcję, ale nie w BP, tylko w samym MMS.
July 24th, 2010 at 15:30
Drogi autorze, tekst madry, ale ideologiczne niekupowanie na Łukoilu mnie troche zmartwiło… skoro nie chcemy finansowac rozjan.. to tym bardziej nie powinnismy kupowac ropy na stacjach ktore kupuja ja od arabii saudyjskiej. Problem zalewu muzłumanow jest o wiele wiekszy niz zagrozenie ze strony rosjan, a zachodnie kraje juz niedlugo beda w połowie demograficznie krajami islamskimi - najpredzej holandia.. az strach co tam sie bedzie dziac. gdy wiekszosc islamistow dostanie sie do parlamentu i usnaowia jednosc prawa i religii opartego na koranie - szariat… i bedzie sie dziac to co w libanie czy sudanie… o czym sie nie mowi,,, praktycznie eksterminacja innowiercow - nie tylko chrzescijan. Mysle, ze warto przyjrzec sie temu tematowi blizej, bo islamizacja europy narasta, a w polsce buduja juz 2 kolejne meczety (sponsorowane przez arabie saudyjską która na swoim terenie na budowe kosciola nigdy nie zezwoliła) polecam jeden film ktory moze poruszyc, a w zasadzie skrot wiadomossci. http://www.youtube.com/watch?v=z6dJFFYNDXI
July 24th, 2010 at 18:37
Może trochę przesadziłem z tym ideologicznym nietankowaniem na stacjach Lukoil. Po prostu tankuję gdzie indziej. A większość stacji, niezależnie od nazwy, sprzedaje paliwo z tego samego źródła.
Co do zagrożenia ze strony islamu, to zgadzam się, że jest to obecnie największy problem Zachodu. Ale to nie powód, żeby nie kupować od nich ropy. Ja bym tylko bardzo nie chciał, żeby muzułmanie pojawiali się tu osobiście.