Hel

Lubię kurorty po sezonie. Zwykle jest zimno, pochmurno i pada, co doskonale wzmacnia jesienną deprechę. Hel daje coś więcej - ma specjalną niemal oniryczną atmosferę. Ulice kończą się w lesie, a kilkaset metrów dalej jest tylko morze. Z jednej strony niszczeją opuszczone instalacje wojskowe z kilku epok, bunkry, rozlatujące się magazyny, a z drugiej sennie funkcjonuje sympatyczne miasteczko z wrośniętymi w ziemię malutkimi domkami. Wchodząc do nich trzeba schylać głowy. Dojechać tam można tylko jedną szosą. Nie wiem czy można ją nazwać malowniczą, ale miło się nią jedzie zakrętami wśród drzew na kraniec świata.

Udostepnij




























October 26th, 2008 at 16:28
też byÅ‚am na helu…:)
October 26th, 2008 at 21:38
kocham hel - zwłaszcza tajemnicze zabudowania wojskowe i drogę na cypel - widać i morze i zatokę :)
October 26th, 2008 at 22:22
Przezacne foty
October 26th, 2008 at 23:03
rozumiem co pan czuje w tej malowniczej sceneri. ja osobiście wole zime w hatce w środku lasu bez prądu, jest zimno, siedze przy świecach z ust unosi sie para. Jestem ubrana tylko w ciepłą kurtke i rękawiczki, siedze przy kominku wraz z bliską mi osobą, a na zewnątrz pada śnieg. powoli upada, mieniac się na srebrno w swiatle księżyca. jestem romantyczką z tąd moje spjrzenie aczykolwiek pana tez jest ciekawe. (inne niż wsztstkie) :)
November 11th, 2008 at 11:28
Zgadzam się - na Helu jest super. Można pomyśleć o wszystkim, a pogoda i atmosferka to tylko ułatwiają:D