Jak Constar uratował Kraków
Popełniłem krótkie opowiadanko do informatora konwentu Constar 2008, który odbędzie się w dniach 1-4 maja w Krakowie. Sam tam nie zagoszczę, ale jeśli Wy wpadniecie, dostaniecie to opowiadanie, oraz będziecie mogli wygrać książki Felix, Net i Nika, Michu oraz Wszechgalaktyczny Sylwester, oraz Switch! Oto fragment opowiadania:
Oliwkowy Aston Martin mknął z dwukrotną prędkością dźwięku autostradą z Frankfurtu. MI-6 nie chciało ryzykować wysyłania swojego najlepszego agenta drogą powietrzną. Zresztą Bond, James Bond, lubił prowadzić. Niestety, gdy tylko minął granicę, ekran jego GPS-a wyświetlił białą plamę, informując smutnym głosem, że wjeżdża w pustkę, a najbliższym miastem na wschód od Odry jest Anchorage na Alasce. Stan drogi zdawał się to potwierdzać. Bond musiał zredukować prędkość o połowę, a potem jeszcze o połowę, aż wreszcie zaczęły go wyprzedzać ruskie TIR-y. GPS powtarzał monotonnym głosem „Zawróć… zawróć…” i zapewne to zdekoncentrowało agenta 007. Nie ominął wielkiej dziury w jezdni i rozwalił oponę. Zatrzymał samochód na poboczu i z pełnego gadżetów bagażnika wyjął zapas.
Kiedy przykręcił ostatnią śrubę w kole, stwierdził z zaskoczeniem, że w międzyczasie ukradziono mu resztę samochodu. Wkurzył się, ale to naprawdę się wkurzył.
– To ja przyjeżdżam wam pomóc, a wy mi tak?!
Zabrał koło i tyle go widziano na wschód do Odry.
Udostepnij
April 20th, 2008 at 15:11
Bardzo fajne.
Serdecznie się uśmiechnąłem.
April 21st, 2008 at 16:05
Taki fajny, delikatny humorek :)
May 2nd, 2008 at 19:41
a ja sie usmialam ;P