Katyń
Polskie kino wciąż pod kroplówką. Ten film musiał powstać i musiał go zrobić Wajda, a skoro tak, to efekt był do przewidzenia – pompatyczny kotlet.
W Polsce jest taka tradycja, że o ważnych sprawach mówi się w pewien ściśle określony sposób, przypominający bardziej przestawianie wytartych rekwizytów ideowych, niż opowiadanie poruszających historii. To smutne, bo w ten sposób powstaje skansen skostniałych wartości, odrzucający tych, którzy tamtych czasów nie przeżyli, albo nie słuchali o nich w domu. To nie są ich wspomnienia, ani ich problemy. Opowiadanie o trudnych momentach naszej historii to manewrowanie między górami lodowymi. „Katyń” wyszedł, jak wyszedł, bo WYPADAŁO go tak zrobić. To recepta na napisanie noworocznego orędzia prezydenta, a nie na zrobienie dobrego filmu.
Film w paru miejscach wzruszający, ale po całości sztuczny. Kilka wyrazistych postaci, reszta ról skopana; zresztą jak grać, kiedy zamiast dialogów trzeba wygłaszać dramatyczne oświadczenia. Losów ludzkich wetkniętych jest tu tyle, że nawzajem się tłumią – to jakby chcieć upiec kilogramowy chleb z trzech kilo mąki. Wątki poboczne biegną we mgłę i gubią się bez celu, umniejszając przy okazji te ważne. Przesadne trzymanie się faktów gryzie się z płynnością narracji i dramaturgią. Tak powstaje kino dokumentalne, ale nie prawdziwe Kino.
Wielka szkoda, że ważne tematy nadal traktujemy na maxa schematycznie.
Udostepnij
October 18th, 2008 at 11:35
No cóż kazdy ma własne zdanie ale według mnie film był naprawde dobry. Ja nie szukałam tam głębszej sztuczności ja chciałam tylko dowiedzieć się jak było znać przebieg tamtych wydarzeń.
May 8th, 2010 at 19:34
http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=zbrodnie-oun