Koszmar z ulicy wiązów
Całkiem nieźle odgrzany kotlet. Wprawdzie to remake, a te zwykle znacząco ustępują oryginałom, no i ciężko podrobić Wesa Cravena w szczytowej formie, ale tym razem wyszło nieźle. Nie tak dobrze jak oryginał, ale naprawdę nieźle. Nie razi nawet wałkowana wielokrotnie konwencja, ani to, że zakończenia można się domyśleć jeszcze przed kupieniem biletów. Zagadką pozostaje głównie kolejność zabijania.
Oczywiście jest to czysta rozrywka. Nikt chyba nie spodziewał się czegoś więcej? Strona wizualna bez zarzutu, scenariusz poprawny. No, w sumie o to chodzi w takich filmach. Coraz trudniej przestraszyć widza tak, by się bał jeszcze po wyjściu z kina. Tym razem też się to nie udało.
Dosyć ważna jest tu tragiczna geneza postaci Kruegera, po części tłumacząca, skąd się wzięły jego mordercze skłonności. Żeby bardziej go obrzydzić widzowi, sięgnięto po modną aktualnie pedofilię. Co rzadkie w horrorach, zadbano również o pewną wiarygodność postępowania postaci, choć tu również pojawił się mój ulubiony motyw z filmów made in USA: samochód, który uległ stłuczce jest odhaczany jako „skasowany” i bohaterowie nawet nie próbują nim jechać dalej.
Minusy? Są, zawsze jakieś są. Największym jest sam Freddy, pozbawiony ironicznego czarnego humoru ma w zanadrzu tylko sztampową charakterystykę psychopaty. No i sposób jego pokazywania, w pełnym świetle na cały ekran. To zabiera sporo z jego przerażającej sennomarości. Pojawia się też mała niekonsekwencja, bo raz zdarza się, że Freddy morduje postać, która nie śpi. Jednak akurat to jestem w stanie wybaczyć twórcom, bo wizualna strona tej sceny wynagradza wszystko. No i na koniec naprawdę duży minus, dotyczący wszystkich amerykańskich produkcji klasy „A” - nieprzekładalność hierarchii wartości moralnych Ameryki na język Europy. Można pokazać wypruwane flaki, litry krwi i przemoc najzupełniej dosłowną, ale nigdy kawałka cycka.
A tu akurat by się to przydało.
Udostepnij
July 21st, 2010 at 2:39
Ostatnie zdanie miażdży! :D
July 21st, 2010 at 2:40
Przedostatnie :P
July 21st, 2010 at 9:31
Uwielbiam Pana recenzje filmów ;]
July 21st, 2010 at 11:52
A na co Panu ten kawałek cycka? :) Film kojarzę ze starej wersji, jako kilka pojedynczych (i być może nieprawdziwych) scen, nigdy nie oglądałem go w całości.
July 21st, 2010 at 13:48
Obejrzyj starą wersją, potem nową. O ile pamiętam, stara jest lepsza.
July 21st, 2010 at 15:37
Lubie takie filmy ;D ale oryginału i tak nic nie pobije.
July 21st, 2010 at 21:42
Oglądałam 3 części starej wersji. Niemal się na nich zanudziłam. Powaznie zastanawiam się, czy iść na to do kina, skoro TO jest gorsze od starych wersji.
July 21st, 2010 at 23:00
Usunęli to co najlepsze, czarny humor Freddy’ego.
July 29th, 2010 at 15:36
Wybieram się na film niedługo, ale jeśli to jest horror typu obrzydliwiec, to chyba podziękuję…
August 4th, 2010 at 20:25
Horror typu obrzydliwiec to cały podgatunek zwany gore. Tu nie jest aż tak.