Krzyż forever

Jak ktoś gdzieś postawi krzyż, to zwykle, kiedy ten nie jest już potrzebny, pojawia się problem z jego usunięciem/przeniesieniem. Krzyż zwany „smoleńskim” był jak najbardziej uzasadniony zaraz po katastrofie, ale ileż może trwać żałoba? Żądanie, by został tam na zawsze jest próbą zawłaszczenia przestrzeni publicznej i wywołania konfliktu; próbą podzielenia Polaków na tych prawdziwych (mających te same poglądy, co „my”) i fałszywych (czyli „onych” o innych poglądach). Dlaczego Polacy zawsze muszą odsuwać na bok dyskusje o ważnych sprawach a zacietrzewiać się w idiotycznych sporach o pietruszkę?

Pikietujący przed Pałacem Prezydenckim przeciwnicy usunięcia krzyża, sami deprecjonują wartość tego symbolu i zamieniają ołtarz ku czci poległego Prezydenta w szopkę. Wygląda teraz na to, że Lech Kaczyński dzielił naród za życia, ale dzieli jeszcze bardziej po śmierci. Potwierdza się również to, co było przepowiedziane tuż po katastrofie, mianowicie że pamięć Prezydenta zostanie bardzo szybko przetopiona w demagogiczny młot na przeciwników politycznych. Polacy uwielbiają przecież bohaterów tragicznych. Krzyż smoleński jest już zupełnie jawnie traktowany instrumentalnie, jako kolejne narzędzie walki politycznej. To końcówka trwonienia pozytywnej energii, która połączyła wszystkich Polaków na kilka dni po katastrofie. Tylko na kilka dni, bo zaraz potem zaczęło się konsekwentne dzielenie. Ale paradoxalnie wojna o krzyż opłaca się też PO. Partia rządząca zawsze potrzebuje tematów zastępczych, bo zawsze w tle snuje się kilka spraw niepopularnych.

Z krzyżem jest związany znacznie większy problem cywilizacyjny. Krzyż jest bowiem symbolem głównie religijnym, a Europa idzie drogą postępującej laicyzacji życia publicznego. Oddzielenie sfery religijnej od społecznej samo w sobie nie oznacza upadku obyczajów, ale nie żyjemy przecież w próżni kulturowej. Islamscy imigranci nie poddają się tak łatwo naszym normom i trafiają ze swoją fanatyczną ideologią w nasz świat bez tak wyrazistych idei i oczywistych, łatwych odpowiedzi. Chrześcijaństwo eroduje w dobrobycie, w wolności jednostki, wolności słowa i przekonań. Islam nie. Krzyże w szkołach specjalnie mi nie przeszkadzają (za to przeszkadza mi już ocena z religii na świadectwie), natomiast sam pomysł ich usuwania świadczy o naprawdę gruntownych zmianach tożsamościowych. Patrząc z tego punktu widzenia, obrońcy krzyża smoleńskiego wychodzą na obrońców spójności kulturowej nie tylko Polski, ale i całego Zachodu. Tylko, czy ta obrona nie szkodzi najbardziej właśnie bronionej sprawie?

A poza argumentami politycznymi, moralnymi, religijnymi powinien być brany pod uwagę również argument estetyczny. Ten tymczasowy ołtarzyk w tak reprezentacyjnym miejscu zwyczajnie brzydko wygląda.


Udostepnij

19 Responses to “Krzyż forever”

  1. Michał Smętek Says:

    Lęk przed islamem jako argument do obrony krzyża w przestrzeni publicznej zupełnie do mnie nie trafia - to tak jakby do obrony przed jednym systemem totalitarnym (czyli islamem) użyć drugiego (chrześcijaństwa). Historia uczy, że to czasem nawet skuteczne, ale skutki zazwyczaj są opłakane.

    Wartości islamskie są zbyt obce i zbyt odpychające dla Europejczyków, by ci je przyjęli. Gdy zagrożenie ze strony Muzułmanów będzie zbyt duże, sami przed nimi się obronią, mając za argument tradycje wolnościowe, które są prawdziwym skarbem tego kontynentu. Właściwie taka konfrontacja może być nawet zbawienna, bo obudzi faktycznie lekko już gnuśniejącą Europę.

    Krzyż do niczego nie jest potrzebny, więc nie dajmy się retoryce Czarnych i nie cofajmy się w rozwoju.

  2. Olka Says:

    Założę się, że jak ten krzyż zostanie przed pałacem prezydenckim to znajdą się tacy, co będą scyzorykiem ryć swoje imione itp..

    Co do całej sprawy z krzyżem - no comments =_=

  3. RF Says:

    Panie Rafale.
    Zostałem nowym wielbicielem FNiN, więc po przeczytaniu OS i OS2, zabrałem się już do czytania pierwsze części.

    Ale ja nie o tym. Czy mógłby Pan wytłumaczyć mi czy odmiana (którą używa Pan w swoich książkach) słowa IKEA (czyli w IKEI itd.) jest poprawna?
    Być może jakaś komisja dopuściła odmianę tego słowa za poprawną, jednak sama firma IKEA prosi by nazwy nie odmieniać i pisać wszystkie litery jako wielkie. Sama nazwa jest akronimem.
    Co Pan wie na ten temat?

  4. Rafal Kosik Says:

    Firma Ikea prosi, żeby nie odmieniać ich nazwy i żeby ją pisać wielkimi literami, bo tak wymyślił ich dział marketingu. Chodzi im o to, żeby nazwa była lepiej eksponowana w dowolnym tekście. Gdyby firma Ikea poprosiła, żeby każdy Polak nakleił sobie ich logo na samochód, to nie znaczy, że należałoby to zrobić.

    Ponieważ powszechnie nazwa ta jest odmieniana, uznałem, że lepiej będzie ją odmieniać. A czy „Ikea”, czy „IKEA” tego nie jestem pewien, niech się o to martwi korekta. Nazwę BMW piszę wielkimi literami, bo to skrót od Bayerische Motoren Werke, a w nazwie Fiat tylko pierwsza litera jest wielka, choć to też skrót od Fabbrica Italiana di Automobili Torino. Dlaczego tak? Bo tak się przyjęło pisać.

    Co jest aktualnie poprawne mniej mnie obchodzi, ponieważ to się zmienia. Zawsze pisałem „internet” małą literą, choć Rada Języka Polskiego chciała, żeby pisać wielką. Jakiś czas temu zmienili zdanie i można już pisać małą.

    Osobna sprawa to podział na tekst narracyjny i dialogi. W dialogach dopuszczalne jest używanie języka potocznego, czyli np. „Krystyna kupiła nowego laptopa”. W opisie narracyjnym musi być „Krystyna kupiła nowy laptop”. To też pewnie się kiedyś zmieni.

  5. kasia Says:

    Najbardziej mnie wkurza hucpa zawłaszczenia przez PIS tragedii smoleńskiej. Zachowują się, jakby w samolocie leciał wyłącznie ich klub parlamentarny, a przecież zginęli tam ludzie ze wszystkich liczących się partii, z różnych opcji politycznych. Dlaczego naród daje się tak ogłupić? Dlaczego przymykamy oko na teksty o “poległych męczeńską śmiercią”? O “drugim Katyniu”?

  6. cascadebadge Says:

    RF- gratulacje. Jeśli masz podatną psychikę po paru książkach zostaniesz fanatykiem :).

    A wolałbym żeby Islam się nie rozwijał w Europie, bo narodził się 600 lat później. Więc jest opóźniony o 600 lat w stosunku do chrześcijaństwa. A co było 600 lat temu? Znaczy nie dokładnie, w bardzo dużym przybliżeniu? Ci co zniszczyli Majów i Inków, nie pamiętam jak się nazywali. Palenie czarownic, okrutne próby na nich. Bestialskie kary heretyków, i inne straszne rzeczy. A w Islamie jeśli będzie odpowiednio duży i rozwinięty będzie jeszcze gorzej, bo religia nakazuje muzułmanom nietolerancję innych religii.

  7. Michał Smętek Says:

    A chrześcijanom religia nakazuje tzw. pracę misyjną? I co z tego? Na szczęście powoli odchodzą od tego.

    Nie deprecjonowałbym islamu, ponieważ jest młodszą religią. Były czasy, gdy muzułmanie mogli spokojnie uczyć chrześcijan tolerancji i szacunku do innych. Potem się to zepsuło.

  8. Mateusz Says:

    @cascadebadge

    Inkwizycja ; )

  9. agrafek Says:

    Zwykle tu zmilczam (bo rzadko mam coś sensownego w poruszanych tematach do powiedzenia), ale tym razem się odezwę. Michał Smętek myli się bowiem pisząc: “Wartości islamskie są zbyt obce i zbyt odpychające dla Europejczyków, by ci je przyjęli.”. Europejczycy przyjmują owe wartości chętnie i otwarcie, bo (podobnie jak PiS, swoją drogą), wskazują im łatwe wyjaśnienia i jedynie słuszne postępowanie. Ludzie potrzebują prostych odpowiedzi i islam im to daje. Potrzebują też często sfery duchowej w swoim życiu i to także islam im daje. Nie byłbym więc takim optymistą.

    “Nie deprecjonowałbym islamu, ponieważ jest młodszą religią. Były czasy, gdy muzułmanie mogli spokojnie uczyć chrześcijan tolerancji i szacunku do innych. Potem się to zepsuło.”
    To też nie do końca tak. To generalizowanie. Istniało więcej niż jedno państwo muzułmańskie i bynajmniej nie wszystkie wsławiały się tolerancją (warto zresztą umieścić ją w odpowiednim kontekście - oznaczała, że w jej ramach nie zabijano innowierców i przyznawano im pewne - mniejsze, niż muzułmanom - prawa, dziś nazwalibyśmy taką tolerancję uciskiem). Z “uczeniem chrześcijan” też zależy, bo wschodnie chrześcijaństwo zachowywało się przecież podobnie. Z kolei nietolerancja zachodniego chrześcijaństwa też nie była tak prostym zjawiskiem i więcej miała wspólnego z potrzebami zdobyczy terytorialnych niż z religią.

  10. tesska Says:

    Słowo “Ikea” to zaadaptowany przez język polski akronim “IKEA”. Akronimem IKEA jest w Szwecji. Dla Szweda może jest w tym widoczna nazwa “Ingvar Kamprad Elmtaryd Agunnaryd”, dla Polaka to tylko określenie sklepu. W związku z tym odmienia się tak, jak się odmieniają polskie wyrazy tego typu - orchidea, idea. I z punktu widzenia języka polskiego tylko odmieniona nazwa jest poprawna.

    A to, że dział marketingu Ikei sobie życzy odmiany… no, co z tego? :) A mało to osób robiących błędy ortograficzne życzyło sobie, żeby zlikwidować ortografię, a przynajmniej wyjątki? A słowa “dżinsy” mamy nie odmieniać, bo pochodzi od “jeans”?

  11. lurku Says:

    W tym samolocie było pól klubu parlamentarnego PiS, wielu wspaniałych ludzi i po 1 lub 2 członków innych klubów parlamentarnych. Rodzinom tych wielu wspaniałych ludzi nie przeszkadza działalność PiS w tych sferach.

    To że w TVN24 coś powiedzieli to nie znaczy że nie wolno mieć innego zdania.

    Czytając Pański blog mam wrażenie jakbym czytał biuletyn informacyjny rządu.

  12. kasia Says:

    lurku - klub PIS liczy ok. 200 osób, ofiar by nie wystarczyło. Zginęli wojskowi, przedstawiciele kancelarii, rządu, Rodzin Katyńskich, parlamentarzyści ze wszystkich partii, członkowie załogi, BOR-owcy.

    Zdanie wolno mieć inne, tylko żeby inni je poważnie traktowali, warto trzymać się faktów. Pani Gosiewskiej raczej nie przeszkadza działalność PIS, ale dziś wypowiedziała się Pani Szmajdzińska, której już przeszkadza.

    Możesz założyć swój własny blog, na którym będziesz prezentował swoje poglądy.

  13. Juliusz Bulwa Says:

    dla mnie ten krzyz jest upamietnieniem wszystkich tych 96 osob, ktore zginely i nie powinny nad nim sie rozgrywac zadne bitwy. skoro krzyz tam stanal, znaczy ze polakom byl potrzebny taki symbol. ale ludziom sie odmienilo i juz go nie chca? moze sa podzegani przez pewna grupe osob, ktorej krzyz kojarzy sie tylko i wylacznie z pis-em i chca sie pozbyc wszelkich sladow pamieci po tragicznie zmarlym prezydencie. co do wartosci estetycznych, moze i nie tak pieknie wyglada, ale dla wielu polakow duzo znaczy. i, powtarzam, to nie powinien byc temat politycznych (i nie tylko) klotni. niech cynicy skoncza ta wielka, zalosna cyrkowa metafore i spojrza nieco wrazliweij na swiat. na polske. i na rodakow.

  14. Rafal Kosik Says:

    Cyrkowa metafora niestety nasuwa się sama. Pomnik to nie byle co i nie powinno się go tworzyć na chybcika. Mamy w Polsce dużo bardzo złych pomników:
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,11614635,img,11614758,galeria.html

    Druga sprawa, gdzie ten pomnik powinien stanąć? Tam, gdzie stoi teraz krzyż, nie ma miejsca na nic dużego. Wystarczy obejrzeć to miejsce - stoi tam już pomnik x. Poniatowskiego. Czy więc przesunąć go? Zasłonić? Dobudować obok drugi? Każdy obdarzony szczątkowym poczuciem estetyki musi zauważyć, że żadne rozwiązanie nie jest dobre - tam po prostu nie ma miejsca na drugi pomnik.

    Może więc tam wmurować tablicę, a dla pomnika lepszym miejscem byłoby np. Muzeum Powstania Warszawskiego? Zdaje się, że są plany nazwania go imieniem Lecha Kaczyńskiego.

  15. Juliusz Bulwa Says:

    ja mysle,ze akurat w tamtym miejscu pasowalaby pamiatkowa tablica albo taki kamien z jakims napisem ku czci ofiar. pomnik rzeczywiscie nie wydaje mi sie super pomyslem, moze gdzies byc,nawet powinien, ale raczej nie tam…

  16. Rafal Kosik Says:

    http://www.joemonster.org/filmy/27445/Marge_Simpson_a_sprawa_krzyza

  17. Rafal Kosik Says:

    http://radkowiecki.blox.pl/2010/08/ChWDP.html
    http://radkowiecki.blox.pl/2010/08/One-night-in-Warsaw-and-the-world-is-your-oyster.html

  18. kasia Says:

    Mam nadzieję, że polityczni zleceniodawcy tych psycholi popłyną w dół przy okazji najbliższych wyborów, ale taką nadzieję już kiedyś miałam. Okazuje się, że naród nasz odporny jest na cyniczną bogoojczyźnianą podpuchę.
    Zastanawiam się, dlaczego nie zareaguje zdecydowanie właściciel szarganego symbolu. Mnie, ateistce do głowy by nie przyszło, żeby tak profanować krzyż.

  19. Sparxima Says:

    Ja uważam, że ten krzyż jest tylko po to, żeby zrobić aferę. Dziwię się tym obrońcom - to tylko przedmiot, symbol. A poza tym w Smoleńskunie zginęli jedynie katolicy. Było wiadomo, że krzyż będzie przeniesiony.
    A do tego ta czysta hipokryzja związana ze śmiercią prezydenta: wcześniej wszyscy go nienawidzili, teraz mówią, że to postać historyczna. W takich katastrofach giną tysiące zwykłych ludzi, biednych. O nich tylko trochę w mediach wspomną. A tu? Rodzinom dają kilkadziesiąt tysięcy złotych, choć i tak są w miarę bogaci. Mówią o tym w kółko…

    NO COMMENT.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).