Napięta taśma filmowa

Narzekałem kiedyś, że co drugi polski film jest filmem historycznym i że musi się w nim pojawić chociaż kilku niemieckich żołnierzy. A teraz, kiedy sam napisałem scenariusz, umieściłem w nim 4 tysiące niemieckich żołnierzy.
Filmów nie kręci się już na światłoczułych kliszach. Proces jest cyfrowy od samego początku, dzięki czemu od razu widać, że coś nie wyszło. Jeszcze parę lat temu twórcy reklam mieli duże problemy z ostrym i zimnym obrazem, jaki rejestrowały ówczesne kamery. Nie pomagały filtry komputerowe, nie pomagało sztuczne dodawanie szumów. Najlepszym rozwiązaniem okazało się przegranie gotowej reklamy na zwykłą kliszę filmową i ponowne przegranie jej na nośnik elektroniczny. W ten sposób uzyskiwano odpowiednią barwę światła, miękkość i naturalność nagrania, do jakiej przyzwyczaiło nas kino. Ten problem, przypominający nieco męki audiofilów, słuchających cyfrowego dźwięku z CD, jest już przeszłością. Współczesne kamery filmowe to technologiczne dzieła sztuki. Potrafią naprawdę dużo.
Pozostały jednak problemy, z jakimi filmowcy borykali się od zawsze i podczas kilku wizyt na planie miałem okazję je poznać. Największym problemem jest pogoda. Scen deszczowych, na przykład, wcale nie kręci się w deszczu. Potrzebna jest normalna pogoda i straż pożarna z urządzeniem do kurtyny wodnej. Chodzi o to, żeby było mokro tylko tam, gdzie ma być mokro. Jeszcze gorzej, jeśli ma być śnieg. Pół biedy padający, ale z tym leżącym jest naprawdę kłopot. Niby można go zrobić z piany gaśniczej, ale to jednak wychodzi mocno umownie. W Hollywood są specjaliści od każdego rodzaju efektów specjalnych, bo nadal nie wszystko da się zrobić komputerowo. Porządne zrobienie śniegu to droga i kłopotliwa impreza, szczególnie w Polsce. Na szczęście w Teoretycznie Możliwej Katastrofie śniegu nie było. Były za to sceny plażowe, które da się dobrze nakręcić tylko w pełnym słońcu. Tu się przyfarciło, bo zachmurzyło się ostatniego dnia, kiedy ostatnia scena została właśnie skręcona. Każdą scenę kręci się kilka razy, z kilku ujęć, w kilku wersjach. Bywa, że nakręcenie czegoś, co w efekcie będzie trwało pół minuty, zajmuje pół dnia. Jeśli są to zdjęcia w plenerze, to przez cały ten czas musi być identyczne oświetlenie.
Caban jednak zagrał w filmie. Rólka drobna, ale ubogaca film, więc mam nadzieję, że nie wypadnie w montażu. Oczywiście zwierzę na planie to poważne utrudnienie. Nie wystarczy bowiem, że zrobi, co się od niego chce, ma to zrobić nie raz. Każda scena nagrywana jest kilka razy i z kilku ujęć. Pies powinien dokładnie powtórzyć swoją rolę tak samo za każdym razem. Wypadałoby użyć tresowanego psa, ale skąd wziąć nagle tresowanego psa rasy czarny terier rosyjski? Caban jednak dał radę, bo zwyczajnie jest mądrym i grzecznym psem. Okazało się, że do pokierowania nim wystarczą komendy i sztuczki, jakie powinien znać każdy dobrze ułożony pies.
Istnieją serwisy internetowe specjalizujące się tylko i wyłącznie w wyszukiwaniu bugów filmowych. Bugi to błędy polegające np. na tym, że bohater wyciąga z lodówki colę, a w następnym ujęciu trzyma w dłoni pepsi. Powód powstawania takich błędów jest prosty: ujęcia nie są kręcone w kolejności, w jakiej oglądamy je w filmie, a zwykle też nie są kręcone w tym samym miejscu. Latarnia morska z TMK jest oddalona od domku latarnika o kilka metrów. W rzeczywistości oba te obiekty dzieli prawie 400 km. Znaczy to, że najpierw trzeba nakręcić wszystkie ujęcia w jednym miejscu, a potem przenieść plan w drugie miejsce i kręcić resztę. I wszystko musi się zgadzać: długość włosów bohaterów, stopień zabrudzenia ubrań, długopis wystający z kieszeni…
Zdarza się, że dialogi, wyglądające OK na papierze, po wypowiedzeniu na głos wydają się sztuczne, lub nie pasują do sytuacji. To trzeba na bieżąco poprawić. Bywa, że aktor improwizuje. Bywa, że nagrywana właśnie scena po przeróbkach przestaje pasować od tej nagranej dwa tygodnie temu. Bywa, że aktor zachoruje. Jeśli nie można kręcić dalej bez niego, plan zdjęciowy staje i pół setki ludzi czeka na poprawę zdrowia jednego. Zdarza się też, że nagle okazuje się, iż najbliższe sceny trzeba kręcić w innym miejscu i scenariusz trzeba dostosować do nowych warunków w ciągu kilku godzin. To wszystko na samym końcu przyprawia siwych włosów montażyście, który musi sprawić, by często niespójny wielogodzinny materiał zamienić w dwie godziny wciskającego w fotel widowiska.
No i na koniec efekty komputerowe. Znakomita większość scen FNiN TMK będzie przepuszczonych przez komputer. To absolutny rekord polskiej kinematografii i nowe wyzwanie dla speców do efektów z firmy Lightcraft. Pierścień Wunrung na przykład w rzeczywistości jest makietą w postaci prowizorycznych obręczy. Docelowy pierścień zostanie w całości dorobiony komputerowo. Warto wiedzieć, że dodawanie efektów do scen nakręconych z dynamicznym ruchem kamery to inna skala trudności, niż w przypadku scen statycznych. Na pewno dorabiane scen komputerowych zajmie o wiele więcej czasu niż kręcenie filmu.
Udostepnij








August 23rd, 2010 at 3:59
Uprzedzając pytania, fragment ósmego tomu wrzucę wkrótce :)
August 23rd, 2010 at 8:22
Ooo. To dobrze xxD . My sie juz martwimy ze Pan nie zdąży z książką do listopada, a tu taka niespodzianka -następny fragment ;p
August 23rd, 2010 at 8:34
Łiiiiii!!!!! Fragment się szykuje, film się kręci. Jest coooooool.
August 23rd, 2010 at 9:17
Zgadzam się z cascadebadge.Czy ma Pan już pomysł na okładkę do ósmego tomu?
August 23rd, 2010 at 9:20
Kurcze, nie wiedziałam, że kręcenie filmu to tyle roboty. Aktorzy będą mieli pracowity roczek ;)
August 23rd, 2010 at 9:22
Gdzie były kręcone sceny nadmorskie, jeśli można wiedzieć?
August 23rd, 2010 at 9:26
we wsi Czołpin- tj. wybrzeże słowińskie. Większość z tego wybrzeża to ścisły rezerwat.
August 23rd, 2010 at 10:17
Fajne fotki! Ten facet to tata Felixa? Zapowiada się super! I fragment będzie!
August 23rd, 2010 at 10:29
W jakim wieku jest filmowy latarnik? Bo wygląda dość młodo…
August 23rd, 2010 at 10:36
Super. Wiedziałam, że kręcenie filmu to masa roboty ale że aż tak? Ale i tak zazdroszczę tym aktorom ; D
August 23rd, 2010 at 10:44
Jeden koleś na zdjęciu wygłąda jak Piotr Adamczyk :P
Nie wiedziałam, że tyle pracy wkłada się we filmy… Spece od efektówe specjalnych np. w Harrym Potterze też musieli sie napracować.
August 23rd, 2010 at 10:54
Ten kolo w zielonym to jest tak ubrany aby oszukać blueboxa?
August 23rd, 2010 at 11:48
Panie Rafale mógł by pan wydać taki dodatek do filmu książkę FNiN TMK na podstawie filmu ze zdjęciami z planu.
August 23rd, 2010 at 12:11
Myślę, że edycja TMK z okładką filmową i fotosami z filmu to nieunikniona marketnigowa konieczność; sam chętnie kupię. Właściwie to trzeba by wydać w ten sposób oba pierwsze tomy, wszak film będzie korzystał z wątków z obu.
August 23rd, 2010 at 12:22
Rewelacja:) Ciekawe jak pokażą sceny w bezkształcie. A może nie będzie?
August 23rd, 2010 at 12:30
raczej będą. skoro jest postać Schulza, to sceny w Bezkształcie same nasuwają się jako konieczność.
annO- może to jest rybak w 1945 roku? przecież wtedy go spotkali jako młodego gościa.
August 23rd, 2010 at 13:12
No i na plan wbić się nie udało.
Rybak jest z momentu, gdy go spotykają na plaży, razem z ojcem Felixa.
Panie Kosik: tych żołnierzy nie ma tam 4 tys. Ich jest jakoś 45! :D
Ale fajnie wyglądają.
(Jednak muszę ponarzekać, że te gogle na ich hełmach są absolutnie niepotrzebne - no chyba, że wszyscy mają motocykle i jeżdżą na pustyni?)
August 23rd, 2010 at 13:22
Zdjęcia w większości znane, ale opis przygotowań czytałam z przyjemnością. Niewątpliwie trzeba docenić tych co kręcą film. Mam nadzieję, że naprawdę będzie co oglądać ;) I niecierpliwie czekam na ten nowy fragment ósmego tomu! xD
August 23rd, 2010 at 14:03
Nowe zdjęcia są tu:
http://film.wp.pl/id,111020,title,Felix-Net-i-Nika-relacja-z-planu,type,news,wiadomosc.html
August 23rd, 2010 at 15:28
Fajnie! A ten zielony jest najlepszy. Tak. Moj ulubieniec po prostu ;P
August 23rd, 2010 at 15:47
Ale fajnie! Fragment, film. Po prostu odjazd. Muszę jednak powiedzieć, że ci żołnierze chyba wyglądają zbyt współcześnie. Może się nie znam, ale… No nic. Jest suuuuper!
August 23rd, 2010 at 15:51
Po za tym panu Kosikowi, reżyserowi, montażystom, aktorom i innym osobom którzy ciężko pracują nad produkcją tego filmu: DZIĘ-KU-JE-MY!!! :)
August 23rd, 2010 at 16:02
Fragment, zdjęcia, jest super! :D
Chyba nie wytrzymam! To jest zajedwabistete!
:P
August 23rd, 2010 at 16:27
Panie Rafale, co oznacza “wkrótce”? w tym miesiącu jeszcze wrzuci pan fragment?
August 23rd, 2010 at 16:29
Julia/ Nika - nie znasz sie. wyglądają jak powinni wyglądać żołnierze Wehrmachtu. Widać, że zadbano o szczegóły, w tym również umundurowanie.
August 23rd, 2010 at 16:38
Aktorów jest czterdziestu paru, ale żołnierzy będzie 4 tysiące :) A gogle są goglami ochronnymi przed promieniowaniem pierścienia.
August 23rd, 2010 at 19:08
Wiedziałam, że te gogle są do czegoś potrzebne! I zastanawiałam się właśnie nad tym promieniowaniem, bo coś w książce napisał Pan, że oni nie byli do końca pewni, czy to wszystko jest bezpieczne. :D
August 23rd, 2010 at 19:42
@matek-1000 ten koleś jest ubrany na zielony i stoi na zielonym tle, żeby był przeźroczysty, po obróbce komputerowej, to prawdopodobnie jest bezkształt.
August 23rd, 2010 at 21:51
Może i przeźroczysty i żeby go łatwiej było edytować. Ale ja myślę, że to rosiczka, ponieważ na zdjęciach ze Stopklatka.pl pochyla się nad pisuarem (Rosiczka piła z niego wodę w książce).
Super, że jesteśmy tak dobrze informowani o wydarzeniach z planu! Nie spodziewałem się, ze będzie aż tak na bieżąco!
August 23rd, 2010 at 23:01
To chyba tylko dlatego, że autor sam trzyma rękę na pulsie.
August 24th, 2010 at 8:25
To na stówę Rosiczka, no bo skąd Bezkształt w męskim kiblu w szkole?
August 24th, 2010 at 11:11
Srrrry, dopiero teraz zobaczyłem zdjęcia ze stopklatka.pl
August 24th, 2010 at 12:16
Julia/Nika - owszem, nie znasz się. Obejrzyj pierwszy lepszy film wojenny z udziałem Niemców.
Panie Autorze, kamień spadł mi z serca, zagadka wyjaśniona! :) Niemcy prezentuję się doskonale, końcu mundury Hero Collection robią swoje. Szkoda, że umundurowani są na początkowy okres wojny, ale to mały szczegół. Ogół się liczy.
Mogę zapytać, czemu Adam Woronowicz, jako ‘’zuy'’ esesman ma płaszcz? I dlaczego, przeciwnie jak w książce, nie ma czarnego munduru? :D
August 24th, 2010 at 12:22
Z tego co wiem, to są już nagrywane sceny w Londynie.. Czy mógłby pan zamieściś kilka fotek z planu w Angli?
Jeeee - cieszę się, że będzie niedługo bd nowy fragment książki xD
August 24th, 2010 at 12:27
Fajne logo instytutu
August 24th, 2010 at 14:06
to jest oficer SS i wygląda jak powinien.
August 24th, 2010 at 18:42
Ale wkrótce to znaczy kiedy??? XD
August 24th, 2010 at 18:58
Jaki tytuł będzie miała książka ? ( oprócz nagłówka).Czy nie przypadkiem ,,surfujący naziści z marsa,,:) ?
August 24th, 2010 at 20:42
Nie, może “dryfujące komunistki z Wenus”?
czekamy na tytuł panie Rafale i na fragment. :)
August 24th, 2010 at 20:54
Poprzedni wpis(y) jest nie mój. Podszywacz dostał się aż tutaj… Nieważne.
Wszystko fajnie, ale ja czekam na ten fragment!!!!!!!!!!!!!!
August 25th, 2010 at 11:48
To zielone coś to Bezkształt czy Rosiczka? xD
August 26th, 2010 at 0:38
Nie wygląda jak powinien, drogi Pozdrofixie.
Primo: w książce nigdzie nie było napisane, że Schultz był oficerem - to raz.
Dwa - żaden oficer SS nie paradował w skórzanym płaszczu w 1945r. Bo nie było już na to materiałów.
I dlaczego on ma brodę?
August 26th, 2010 at 1:31
Nawet jeżeli tego nie napisałem, to Schultz musi być oficerem. Inaczej nie dostałby takiej misji. A jeśli ma płaszcz od wielu lat, to już go ma. Nowych może i nie robili, ale starych nie zabierali.
To są detale. Naprawdę trzeba pasjonata, żeby odróżnić mundury z ‘45 od tych z ‘39. Jakby się chcieć czepiać, to na pewno będzie czego. Film zawsze był sztuką bardzo umowną. Przypomnę finałowe sceny Komandosów z Nawarony - kto pamięta, jakimi czołgami Niemcy przeprawiali się przez most? ;)
August 26th, 2010 at 12:03
Ależ Panie Autorze, filmy z lat 60.-70.-80. już tak mają. A pamięta Pan, jak było w ‘’Bitwie o Ardeny'’? A jak było w polskich filmach, np. ‘’Ostatnie dni'’ czy ‘’Kierunek Berlin'’? Albo słynnej ‘’Jarzębinie czerwonej'’? Czy inaczej było w ekranizacji głośnej powieści Svena Hassela ‘’Karna kompania'’? A jak było w filmie ‘’Anzio'’ z 1968r.?
Większość tych filmów była usiana gigantycznymi błędami, czy to umundurowanie, czy po takie ‘’babole'’, jak Niemcy poruszający się - w zależności od strony ‘żelaznej kurtyny - radzieckimi ciężkimi czołgami IS, bądź amerykańskimi M48 Patton. Dopiero od niedawna można zauważyć wzrost jakości filmów wojennych, a prekursorem tego był Spielberg.
***
Ja się absolutnie nie czepiam tych mundurów. Niemcy prezentują się znakomicie - są nawet podkołnierzyki, co przyprawia mnie tylko o radość. nie wspomnę, że użyto plecaków i płaszczy, zrolowanych zgodnie z regulaminem WH.
Tak więc, mundur, Panie Autorze, to naprawdę drobny detalik. Ogólny wygląd prezentuje się bardzo dobrze(poza naprawdę szczegółami, jak niedopięte kołnierze kurtek, czy sposób noszenia torby na Gasplane), i nie jest to tylko moje zdanie, lecz także środowiska rekonstrukcyjnego.
Mundury Hero Clctn. robią swoje. : )
Powodzenia!
A co do Schultza… dziękuję za wyjaśnienie. Nie było tego w książce.
August 26th, 2010 at 15:32
Och ! Nowy fragment ? Świetnie . Od czasu dodania #1 fragm. wprost nie mogę się doczekać #2 … :p Pozdrawiam wszystkich, a w szczególności pana R.K. I strasznie DZIĘKUJĘ za wszystkie części FNiN :****
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Gloria Knipszyc/Laura
August 26th, 2010 at 20:30
To że się nie znam to ja wiem… Pisać tego nie musicie. To takie moje dziwaczne spostrzeżenie… :)
August 26th, 2010 at 20:34
Ale lepiej wpisać przed w googlach: Wehrmacht uniform 1945. I po kłopocie. : )
August 26th, 2010 at 21:17
Ale czy ktoś mi wreszcie wytłumaczy czym jest ten zielony facet, bo pojęcia nie mam xD
August 26th, 2010 at 21:26
Ten zielony facet to najpewniej rosiczka. Pochyla się nad pisuarem - wszystko jasne.
August 27th, 2010 at 9:28
No, tak. Mam tylko nadzieję, że go jakoś przerobią w komputerze.
August 27th, 2010 at 17:37
To chyba logiczne? -.-
A ja trzymię kciuki za Wehrmacht-soldaten! :))
September 4th, 2010 at 10:23
Właśnie, czy skoro jest teraz kręcona druga część, to pierwsza też będzie? Bo jak ktoś na przykład nie wie jak to było z Mortenem i wogóle, to fajnie by było obejrzeć.
September 7th, 2010 at 16:43
Co tam z pierwszą częścią, druga jest, i to najważniejsze! :D
September 16th, 2010 at 14:56
To super
March 9th, 2011 at 17:27
Niesamowicie się cieszę, że dodaje Pan tyle zdjęć i nowości związanych z filmem. Nie miałam długo dostępu do internetu, ale cieszę się, że w końcu te nowinki zobaczyłam.
Mam pytanie:
Czy zielony facet “rosiczka” będzie tak jak w książce będzie mieć czerwone płatki, czy może będzie raczej taką bardziej realną rosiczka? Tzn. zółto-czerwone płatki?
March 9th, 2011 at 17:27
Wiem, że to głupie pytanie, ale jestem ciekawa. :)
March 9th, 2011 at 21:45
Raczej nie. Pierwsze przymiarki do efektów 3D, jakie miałem okazję obejrzeć, szły w inną stronę. Nie mam zamiaru narzucać (zanadto) swojej wizji grafikom projektującym efekty. Z tej różnorodności może wyjść nowa jakość.
April 1st, 2011 at 10:24
CZY NAPISZE PAN NASTĘPNE CZĘŚCI FNIN?