Pizza
Na początek musimy sobie wyjaśnić jedną rzecz - to co podają w sieci Pizza Hut nie jest pizzą. A już szczególną niepizzą jest tamtejsza zapiekanka na grubym cieście - to wymysł Amerykanów, żeby wepchnąć w siebie więcej kalorii.
Wiele lat próbowałem opanować sztukę przyrządzania tej potrawy. Doradzali mi zbrodniarze dodający do ciasta proszku do pieczenia; doradzali mi spiskowcy, którzy sami przyrządzali coś wyglądającego jak zapieczona sałatka warzywna w ciastowym korycie; doradzali mi nawet tacy, którzy uważali, że sekret idealnego smaku polega na odwinięciu folii przed włożeniem do mikrofalówki, zamiast po. Przepis, jak to zwykle bywa, okazał się banalnie prosty.
To nie koniec składników. Pozostałe zależą od rodzaju obłożenia pizzy, ale prawie w każdym przypadku przyda się mozarella. Czas przygotowania: 2 godziny W dalszej, ozdjęciowanej części podaję przepis na najprostszą pizzę, zwaną margheritą. Przepisów na inne pizze jest niezliczona ilość, a większość z nich polega na zwykłym położeniu dodatkowych składników na marghericie. Nie jest to wielka sztuka, wystarczy przeczytać menu w pierwszej lepszej pizzeri i zakupić składniki, jakie przypadną nam do gustu. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by wymyśleć własną pizzę. W najpopularniejszych pizzach pojawiają się między innymi: cebula, oliwki, szynka (ale nie konserwowa, najlepiej parmeńska), salami, papryczki chilli, oraz ananas (tego ostatniego używać tylko, jeśli w pobliżu nie ma uzbrojonego Włocha). Niezła jest pizza serowa, czyli taka, na którą kładzie się, prócz sosu pomidorowego i mozarelli, kilka gatunków sera (pleśniowy, blue etc.). Spróbujcie też zrobić pizzę z jajkiem, zwyczajnie rozbijając jajko na środku placka, tak jakbyście chcieli zrobić jajko sadzone. Wato zrobić pizzę z tuńczykiem z puszki, cebulą i majonezem - należy wtedy zrezygnować z sosu pomidorowego. A najlepiej zdać się na intuicję i mieszać składniki pod wpływem impulsu. |
Przygotowanie ciasta to kluczowy etap dla powodzenia całego przedsięwzięcia. Wygląda to prosto, trzeba wszystkie składniki zmieszać, by osiągnąć ciasto o konsystencji rozrobionej plasteliny, tzn. ma się dać swobodnie formować, ale nie przeciekać miedzy palcami. Konsystencję tę reguluje się dodawaniem mąki albo wody. Jeśli używamy drożdzy w proszu (zuo), to luz, ale jeśli chcemy zostać Masters of Universe, to musimy sięgnąć po zwykłe drożdże w kostce (w hipermarkecie będą pewnie leżeć gdzieś koło masła) i przeprowadzić proces ich startowania, który opisałem przy okazji przepisu na chleb. Purytanie nie dodają mleka, tylko wody. Purytanie żyją daleko stąd i nie dowiedzą się, co Ty dodasz, więc luz, przećwicz, które ciasto bardziej Ci podchodzi, z mlekiem, czy z wodą. |
Z ciasta formujemy kule o średnicy, ja wiem, jakiś 6-10 centymetrów, obtaczamy je w mące i parkujemy w ciepłym miejscu. Jak widać cały blat jest upaprany mąką. To nie przypadek, blat kuchenny do tego służy, by upaprać go mąką. Czas, przez który ciasto będzie wyrastało, można poświęcić na przygotowanie składników i ułożenie ich w miseczkach. To bardzo usprawni późniejszą pracę. |
Kiedy ciasto już wyrośnie, czyli zwiększy objętość mniej więcej dwukrotnie, możemy wziąć pierwszy kawałek i ugnieść go w mały placek. |
Następnie możemy zacząć je rozwałkowywać. Wiem, że fachowcy nie używają wałka, ale oni tu nie zaglądają, więc jeśli nikt nie doniesie, będzie spoko. Pod ciastem i na cieście powinno być tyle mąki, żeby placek nie przyklej się do stołu ani wałka. Podsypywać można na bieżąco.
|
Placek przenosimy na blachę. Można to zrobić, nawijając i przewieszając go przez wałek (sorry, nie zrobiłem zdjęcia, więc musicie wysilić wyobraźnię). Blacha nie musi mieć burt, ale innej nie mam.
|
Ta czynność chyba nie wymaga tłumaczenia - zwyczajnie smarujemy wierzch placka sosem.
|
Powinno to wyglądać jakoś tak, czyli raczej cienka warstwa. Taki sos jest używany jako podstawa do większości pizz, ale nie do wszystkich.
|
Mozarella to raki ser, na opakowaniu którego jest napis „Mozarella”, a nie „Gouda”, czy „Edamski”. To dosyć ważne. Ostatecznie i z przykrością możemy użyć czegoś mozarellopodonego. Ser rozrywamy na drobne kawałki i rozkładamy równomiernie po cieście. To również będzie miało miejsce przy przygotowywaniu większości pizz. Jedna standardowa kulka mozarelli powinna starczyć na dwie pizze tej wielkości, jak na obrazu wyżej.
|
Zakładam, że nikt nie ma w domu pieca drzewnego, więc… rozgrzewamy piekarnik do 220-230 stopni. Jeśli chcemy przygotować inną pizzę, oczywiście składniki trzeba ułożyć na placku przed włożeniem go do pieca.
|
Czas pieczenia to około 10 minut, ale lepiej zaglądać na bieżąco. Pizzę można, a nawet trzeba, wyciągnąć, gdy jej brzegi opalą się na złoto.
|
No i pizza właściwie gotowa. Podajemy ją na desce, pokrojoną nożem obrotowym na tyle kawałków ilu chętnych. Niestety pizzaman w tym czasie przygotowuje już następną pizzę i tę będzie mógł zjeść dopiero, gdy ta nowa znajdzie się w piekarniku.
|
Pizzę zasadniczo je się rękoma. Jak jest dobrze przygotowana, to nic z niej nie ścieka. Jak widać na załączonym obrazku, lubię bardzo cienkie ciasto. Jeśli ma być nieco grubsze, na początku trzeba uformować większe kule.
|
Udostepnij












July 29th, 2009 at 20:09
Gdyby nie był pan pisarzem, to na pewno byłby z pana świetny szef kuchni:>!
July 29th, 2009 at 22:55
Ja do ciasta na pizzę używam tych samych składników co pan ale dodaje jeszcze jajko- tak mnie mamusia uczyła :D
July 31st, 2009 at 1:44
Jajko wiele nie zepsuje;) A szefem kuchni to bym chyba nie mógł zostać. Ledwo odróżniam wołowinę od wieprzowiny, a sznycla od karkówki to już w ogóle.
July 31st, 2009 at 14:25
Witam. :)
Cóż, pizza wygląda nad wyraz smacznie. ;) Pewnie smakuje nadzwyczajnie.
Mam do Pana jedno pytanie, mianowicie:
Co to są fluskaki, wymienione we FNiN oraz TMK? Szukałam na różnych forach, ale wpaść na właściwy trop nie mogłam. Czy jest to jakaś przekształcona nazwa używanej powszechnie rzeczy, czy coś innego?
Uprzejmie proszę o odpowiedź. ;)
Pozdrawiam i życzę wiele, wiele weny w pisaniu wszelakich powieści. :)
July 31st, 2009 at 16:15
Alice, nigdzie tego nie znalazłaś ponieważ, nie jest powiedziane co to jest, pan Rafał nigdy(z tego co wiem) nie podawał tego do publicznej wiadomości…
Istnieją opinie że sam pan Rafał nie wie co to, czasem w książkach pozostają tajemnice ;)
August 3rd, 2009 at 15:16
Szanowny Panie Rafale!
Zazwyczaj staram się nie bratać z pisarzami, zwłaszcza tymi, których książki lubię czytać ;), ale dusza mi się wyrywa do uczynienia wyjątku (który nie czyni wiosny ;)) - lubię Pana jako pisarza i jako Pana - to znaczy Rafała K. prowadzącego ten blog.
Żeby było absurdalniej, umieszczam to wyznanie pod smakowitym przepisem na danie kuchni włoskiej ;). Hm. Absurdu właściwie brak, bo pizza to jedna z moich ulubionych potraw ;) - czyli wszystko zostało w podzbiorze moich ulubionych elementów ;)
Pozdrówka serdeczne!
August 5th, 2009 at 11:44
Podoba mi się ten przepis, kiedyś z niego skorzystam. :)
August 6th, 2009 at 2:32
Smakowicie wygląda… Jedno z moich ulubionych dań.
Możliwe, że przetestuję - może wreszcie odkryję coś zbliżonego w smaku do włoskiej pizzy? :D
August 15th, 2009 at 12:16
Ja bym sie w domu nie bawila w kucharza :D Wole isc do dobrej pizzerii
August 16th, 2009 at 14:21
Jedno nie wyklucza drugiego. A poza tym, wart umieć robić różne rzeczy. Nie wiadomo, co się może kiedyś przydać.
September 29th, 2009 at 14:19
Jeżeli juz musisz uzyc wałka do zrobienia pizzy to brzegów (rantów) nie wałkuj haha :D
June 20th, 2010 at 17:46
Ja jadam pizzę w pizzeriach. Jedyna pizzeria, w której mi pizza nie smakowała to wspomniana przez Pana Pizza Hut. Ale kiedyś trzeba zacząć robienie pizzy samemu, nie?