Powstanie’44
Przy okazji dyskusji na temat sensu wybuchu Powstania Warszawskiego i szans jego powodzenia większość ludzi przerzuca się kilkoma obiegowymi, niekoniecznie prawdziwymi argumentami za i przeciw. Tymczasem sprawa jest znacznie bardziej złożona.
Z całą pewnością dowódcy AK nie mieli nawet ułamka tej wiedzy, którą my mamy dziś. Na pewno nie wiedzieli, że Polska już została przehandlowana przez zachodnich aliantów. Na pewno też liczyli na zrzuty broni, której brak jest najłatwiejszą do wskazania z przyczyn klęski militarnej. To, co dziś jest dla nas oczywiste, na czele z kilkudziesięcioletnią okupacją komunistyczną połowy kontynentu, wtedy nie było nawet rozpatrywane.
Powstanie’44 Normana Daviesa przeczytałem kilka lat temu, gdy przygotowywałem się do pisania powieści, której część akcji miała się rozgrywać w sierpniu 1944 roku w Warszawie. Przeczytałem i zrozumiałem, jak mało wiedziałem na ten temat i jak bardzo obraz Powstania w naszej zbiorowej świadomości jest niepełny i wypaczony. Ostatecznie powieść nie powstała, ale lektura nie poszła na marne.
Powstanie’44 to właściwie kompendium wiedzy na ten temat, tworzone z zachowaniem zasady od ogółu do szczegółu. Każdy wątek sprawy Powstania posiada liczne odniesienia do gier politycznych, które odbywały się za naszymi plecami, do sytuacji na frontach, o której też nie mieliśmy pełnego pojęcia. Są tu relacje ocalałych, są fragmenty wspomnień nieżyjących już żołnierzy z obu stron. Jest dogłębna analiza najdrobniejszych szczegółów, które mogły mieć wpływ na losy Powstania. Wyłania się z tego niesamowicie skomplikowana historia, łamigłówka, której ówcześni polscy dowódcy z pewnością nie mieli szans rozgryźć. Wniosek wygląda następująco: klucz do zwycięstwa Powstania nie był w rękach dowódców AK. Ci, którzy mogli zmienić jego losy, nie zrobili tego - Powstanie było skazane na porażkę na wiele miesięcy, zanim wybuchło.
Norman Davies Powstanie’44 - polecam wszystkim.
Udostepnij
August 2nd, 2010 at 12:14
Co nam dało powstanie warszawskie. 200 tyś. ofiar śmiertelnych i zrujnowane miasto. Powstanie było błędem czy to się komu podoba czy nie. Nawet jeśli by alianci zrobili zrzuty to mogli dostarczyć jedynie ręczną broń i granaty. Chyba dowódcy mieli świadomości że przeciwnik dysponuje czołgami i samolotami.
Problemem dzisiejszej Polski nie jest oczywiście samo powstanie ale stosunek do niego. Wielu inteligentów próbuje udowodnić ze ofiara warszawiaków miał sens. Nie miała żadnego. A dziś z rocznicy robi się niemal święto narodowe. Zamiast godnie uczcić pamięć poległych, urządza się imprezy plenerowe. Robi gry komputerowe, gadżety i w ogóle stało się żerowiskiem dla popkultury.
August 2nd, 2010 at 13:41
Też przeczytałem; robi OGROMNE wrażenie
Czytałem również książkę pt WWW.1944.WAW.pl . Istnieje taka strona w internecie. autor gdyba coby było gdyby w siłach powstania były nowoczesne sprzęty, jednostka GROM’u oraz amerykańscy Marines. Książka jest fikcją lecz naprawdę wciąga. Autor - Marcin Ciszewski.
W nicku adres strony. Moze kogoś zaciekawiłem.
Dodaję fragment.
‘’Tygrys. Potężnie opancerzony (czołowy pancerz przeszło sto milimetrów!), jak na swoją masę bardzo ruchliwy i zwrotny, uzbrojony w najlepszą na świecie osiemdziesięcioośmio-milimetrową armatę czołgową. Prawdziwy drapieżca wśród panter, pum i szakali.
A naprzeciwko…
PT91A1 twardy, polski czołg podstawowy, szczycący się studwudziestopięciomilimetrową gładkolufową armatą jako głównym uzbrojeniem. To duma uzasadniona. Działo o takich parametrach nie było ostatnim krzykiem mody w roku dwa tysiące siódmym, ale stanowiło absolutnie wizjonerski i nieosiągalny dla przeciwników szczyt techniki w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym czwartym. Czołgiści twardego mogli wycelować znacznie dokładniej i strzelić na większy dystans niż niemieccy koledzy po fachu, a dzięki systemom nokto- i termowizyjnym nie straszne im były dymy pożarów czy noc. ‘’
August 2nd, 2010 at 13:46
zgadzam się z BERYL>
August 2nd, 2010 at 13:47
Nie czytałam, ale musze przeczytac. Po odwiedzeniu muzeum, sama zauważyłam jak ało wiem o powstaniu, same ogólniki, tak naprawdę.
August 2nd, 2010 at 13:51
Czytałam to, wrazenie piorunujace po prostu.
August 2nd, 2010 at 16:29
zgadzam się z BERYL a książka www.1944.waw.pl naprawdę super
August 2nd, 2010 at 21:02
“Z całą pewnością dowódcy AK nie mieli nawet ułamka tej wiedzy, którą my mamy dziś. Na pewno nie wiedzieli, że Polska już została przehandlowana przez zachodnich aliantów. Na pewno też liczyli na zrzuty broni, której brak jest najłatwiejszą do wskazania z przyczyn klęski militarnej.”
No niestety, Panie Kosik… to też nieprawda, szerzona przez państwową propagandę. Chłopaki z rządu czują się pewnie współodpowiedzialni za zbrodnie poprzedników…
http://www.powstanie.pl/index.php?ktory=18&class=text
“Jan Nowak-Jeziorański, emisariusz rządu emigracyjnego, przybyły z Londynu, raportował na dwa dni przed wybuchem powstania, że „czeka nas utrata niepodległości, bo nawet przy obecności Mikołajczyka w Warszawie, Rosjanie będą się tu rządzili, jak zechcą” Podkreślał, że na pomoc Zachodu liczyć nie można, a jeśli chodzi o efekt powstania i jego wpływ na rządy i opinię publiczną w obozie sojuszniczym, to będzie to „będzie to burza w szklance wody”. Na pytanie gen.Bora: „Czy Warszawa będzie mogła liczyć na zrzuty broni na większa skalę i na przysłanie brygady spadochronowej?” – udzielił odpowiedzi negatywnej. Nie podziałało to jak kubeł zimnej wody na „strategię powstańczą” dowódców Armii Krajowej.”
To chyba jasne? Dowódcy AK WIEDZIELI, że pomocy z Zachodu nie będzie, a MIMO TO rozpoczęli zupełnie bezsensowną walkę.
Ja to nazywam ZBRODNIĄ.
August 2nd, 2010 at 21:57
To nie było jasne. Nowak-Jeziorański był tylko jedynym ze źródeł. W tym samym czasie propaganda radziecka otwartym tekstem nawoływała do wybuchu powstania. W audycjach „polskiego” radia nadającego z Moskwy wzywano „rodaków” do zrywu zbrojnego i do pomocy Armii Czerwonej w szybkim przedostaniu się na lewy brzeg.
Powszechne przekonanie było takie, że po kilku dniach walk powstańcy i żołnierze idący ze wschodu połączą się. W bliżej nieokreślonych okolicznościach część polskich żołnierzy przeprawiła się z Pragi i dołączyła do powstańców. Była to jednak zbyt mała grupa, by mogła coś zmienić.
August 2nd, 2010 at 22:02
No i wszystko stało się jasne! Powstanie upadło przez Tuska!
August 2nd, 2010 at 22:03
Zbrodniarzem jest ten kto umyślnie i z premedytacją zabija niewinnych ludzi. Dowódców AK nie można nazwać zbrodniarzami.
August 6th, 2010 at 20:01
BERYL, muszę stwierdzić, iż głupoty mówisz.
Primo: gdzie masz wykaz mówiący o 200 tys. ofiar? Najnowsze ustalenia dają około 120 tys. :)
Secundo: nie tylko broń ręczną, bo udało się zrzucać moździerze i działa ppanc.(jeden taki wypadek zanotowano w Warszawie).
Tertio: akurat Niemcy nie dysponowali czołgami. To, że czołgi znalazły się w stolicy, to przypadek, nie zaś celowe działanie. Czołgów do okupowania miasta się nie używa.
Quattro: wymień mi ‘’popkulturę'’ w postaci gier komputerowych o Powstaniu.
A książka www.1944.waw.pl to akurat czyste s-f i czerpanie z niej wiedzy jest po prostu śmieszne.
Co do Daviesa… większość historyków uważa tę książkę akurat za bardzo marne źródło wiedzy o Powstaniu. Znacznie lepsze są książki Ciechanowskiego czy Kirchmayera.
Dodam, że to co Pan mówi o ‘’komunistycznej okupacji'’ to znaczne nadużycie, bo mimo wszystko Polska istniała(był rząd, było godło państwowe, była Konstytucja), czego o latach 1939-45 raczej się nie da.
August 6th, 2010 at 21:02
To, co się działo zaraz po wojnie to była okupacja. Cóż z tego, że z rządem, skoro był to marionetkowy rząd, który miał śladowe poparcie. Potem wpływ Moskwy systematycznie malał.
August 6th, 2010 at 22:16
Milion członków PPR w skali kraju w 1946r. to nie jest raczej śladowe poparcie. ;)
Tak czy owak, za nic nie wychodzi ‘’kilkadziesiąt lat'’ okupacji. Od 1947r. bardzo wątpię by można było mówić o okupacji, bo wówczas zlikwidowano trzy podstawowe przeszkody zbrojne(Werwolf, UPA oraz całe podziemie niepodległościowe), a także uchwalono Konstytucję.
August 8th, 2010 at 15:00
@Andrzej - Nie napisałem że czerpie z tej książąki wiedze. i to że jest to s-f to wiem
August 13th, 2010 at 16:02
załuwarzyliście że książka www.1944.waw.pl porusza równierz tamat czy nawt gdyby powstanie wygrało to dało by nam to coś w ostatecznym rozrachunku
NIE!!!!!!!!!!!!!!