Prezent świąteczny od Pekao SA
Zwykle prezenty wielkanocne przynosi zajączek. Mój prezent został przyniesiony przez żubra i to jeszcze przed świętami. Bank Pekao SA, gdzie mam konto od dwunastu lat, z okazji Wielkanocy postanowił zadbać o moje oszczędności w niecodzienny sposób.
Na kilka dni przed świętami każdy wydaje więcej pieniędzy niż zwykle. Też zamierzałem kupić kilka nadprogramowych rzeczy takich jak chleb, jajka, kiełbasa. Wtedy okazało się, że stan mojego konta w Pekao SA wynosi okrągłe zero
. Jak miło. To uczucie zrozumie każdy, kto kiedyś wyszedł rano przed dom i nie zastał tam zaparkowanego wieczorem samochodu. Emocje są zdrowe, wzmacniają serce, rozjaśniają umysł. Przeanalizowałem wydatki i wpływy i nijak nie powinno być tam zera. Pieniądze więc gdzieś wsiąkły, wyparowały, może nawet trafiły do kogoś bardziej potrzebującego – matematyką nie dało się tego wytłumaczyć. Po kilku nieudanych próbach dodzwonienia się do Pekao SA, zrozumiałem, że niedostępny hot line to element troski o mnie. Rozmowa z konsultantką przecież mogłaby być dla mnie stresująca.
W końcu sam doszedłem, co się stało. Chodziło o zapomnianą składkę na ZUS. W trybie urzędowym ZUS wystąpił do banku (zamiast do mnie) o ściągnięcie groszowej zaległości sprzed kilku lat. Bank nie powiadomił mnie o tym, żeby nie psuć mi świąt. Nie wypłacił też ZUS-owi owej niewielkiej sumy, tylko zablokował wszystkie konta. Aż się ciepło robi na duszy, jak pomyślę, że ktoś jednak się troszczy, żebym w święta nie wydał za dużo.
To już trzeci prezent od banku Pekao SA, jaki otrzymałem w ostatnim czasie. Pierwszy mile mnie połechtał, bo bank zaproponował mi złotą kartę VISA. Nim zdążyłem się namyśleć, przyszedł prezent drugi. Początkowo wziąłem go za żart prima aprilisowy. Nie spłaciłem na czas karty (jeszcze nie złotej) i bank ją zablokował. Millennium, czy CitiBank w takiej sytuacji bezdusznie naliczyłyby odsetki za kilka dni obsuwy i tylko by się cieszyły z dodatkowego zysku. Pekao SA wykazało zwykłe ludzkie uczucia i postanowiło zdjąć z moich barków ten ciężar. Pozwolono mi za to napisać pismo prośbowe do samego dyrektora Pekao SA, żeby odblokować kartę. Koszt symboliczny, bo tylko znaczka pocztowego. Stwierdziłem jednak, że nie będę się napraszał zajętemu człowiekowi.
Uważam, że za dobro trzeba odpłacać dobrem. Spełnię więc dobry uczynek i uwolnię Pekao SA od ciężaru prowadzenia mojego konta. Niech się ze mną męczy kto inny.
Udostepnij
April 10th, 2009 at 22:09
Och jaka piękna antyreklama ;]
April 10th, 2009 at 22:42
To pochwała dla banku z ludzką twarzą a nie żadna tam antyreklama. Powiem więcej, gdybym swoje finanse opierał wyłącznie na zaufaniu do Pekao SA, to byłbym zdrowszy, bo przez te święta nie groziłoby mi przeżarcie się. Sucharami z żelaznych zapasów nie sposób się przeżreć.
April 11th, 2009 at 15:11
No comment.
April 11th, 2009 at 19:19
………………..cóż za nietakt…………………….
April 11th, 2009 at 20:21
dobre
April 12th, 2009 at 14:39
zaÅ‚amka…
June 24th, 2009 at 22:09
taaaaaaa, dobre
July 13th, 2009 at 18:16
mam pytanie ktore mnie męczy. JAk mial naprawdę na imię Net?!