Rec 2
Kontynuacja głośnego hiszpańskiego horroru Rec może być równie głośna tylko wtedy, jeśli znacząco podkręcimy dźwięk. „Popłuczyny” to za wiele powiedziane, ale „wtórny” już pasuje. Jeśli ktoś widział część pierwszą, to ta go niczym nie zaskoczy – bo to, że jest gorsza to żadne zaskoczenie. Motyw jest identyczny jak poprzednio, wzbogacony jedynie o nowe przyprawy. To się chyba nazywa autoplagiat.
Coś, co doskonale wyszło w prekursorskim Blair Witch Project, gorzej w Behind the Mask, w Rec zostało pchnięte na kolejny poziom, czyli dokładnie cały film jest nakręcony z punktu widzenia reporterskiej kamery. Cóż można zrobić więcej? No nie wiem, jakby wiedział, to bym sam to zrobił. I takoż pomyślał Jaume Balagueró, reżyser. W Rec 2 dokonano jedynie takiej modyfikacji, że sa to kamery na hełmach antyterrorystów. Jest więc bardziej nerwowo, jest wiele krzyków, bieganiny z góry na dół i z prawa na lewo, no i ten wątek mistyczny, który ostatecznie wszystko psuje. Ale nie ma niczego naprawdę nowego. W ten sposób można nagrać następnych dziesięć sequeli: Rec 3 – nieostrożni hydraulicy, Rec 4 – przebojowi dostawcy pizzy, Rec 5 – pechowa orkiestra cygańska, i tak dalej. Kolejność zabijania nie gra większej roli, bo i tak widz jedyny związek może poczuć z umownie głównym bohaterem, czyli księdzem, bo reszta jest mało rozpoznawalna. I tak nie jest żadną tajemnicą, że wszyscy zginą. Swoją drogą, należy współczuć Hiszpanii, skoro ma takich strachliwych antyterrorystów – że im się nie uda, wiadomo jeszcze przed odpaleniem filmu.
Może, po zastanowieniu, jest tu coś nowego: w pierwszych kilkunastu minutach filmu, akcja przypomina grę FPP. Chociaż z drugiej strony, to już było parę lat temu w fatalnej ekranizacji kultowej gry Doom. Tyle, że w Rec 2 po raz pierwszy chyba FPP jest tak mocno zastosowany w sytuacji, powiedzmy, realnej.
Jeśli chodzi o filmy o zombies i pokrewne, to 28 dni później wciąż pozostaje absolutnie bezkonkurencyjny. Tym niemniej Rec 2 jako film rozrywkowy się broni. Nie jest tak odjechany jak Zombieland, nie tak przebojowy jak Dead Snow, nie tak surrealistyczny jak Martwica mózgu… Wiem, że to zupełnie inne klimaty, ale próbuję jakoś ten Rec 2 określić. Myślę, ze najlepszy pomysłem jest obejrzenie obu części bezpośrednio po sobie.
Udostepnij
April 23rd, 2010 at 19:05
czyli jednak dobrze, ze się do tego kina spóźniłam…
April 23rd, 2010 at 20:30
“Blair Witch Project” - doskonale? :) Polemizowałabym… ;)
April 24th, 2010 at 20:36
hmmm, dobrze, że w końcu na to nie poszłam. miałam zbiórkę wtedy i w końcu się nie wybrałam. teraz nie żałuję.
a właśnie, będę jutro gadać w dzień dobry tvn xD jeśli macie chęć posłuchać 7 minutowej rozmowy z moją skromną osobą to włączcie tvn o 8:50. znaczy nie będę tam tylko ja, ale będę jedną z trzech harcerzy, więc zapowiada się dobra zabawa.
April 25th, 2010 at 12:02
Załatw mi usprawiedliwienie z pierwszych dwóch lekcji i obiecuję, że obejrzę :P
April 25th, 2010 at 16:22
lekcje w niedzielę? no co ty… jak nie obejrzałeś a chcesz, to masz linczek: http://www.youtube.com/watch?v=dzGouJgAkvY
PS ja siedzę po prawej i jestem dziewczyną xD
April 25th, 2010 at 16:39
Ach, bo Ty to wczoraj napisałaś, a ja myślałem, że dzisiaj, i że jutro będziesz w dzień dobry tvn :P
April 26th, 2010 at 0:35
5 minut. Dłuższy wywiad niż ostatnio ze mną :)
April 26th, 2010 at 10:02
Rafale, a bo Ty znany jesteś, żeby ktoś chciał z Tobą wywiady przeprowadzać? :> Co takiego niby zrobiłeś, książkę jakąś napisałeś? :>
April 26th, 2010 at 18:34
@Zuzia: od komentarza o ojcach pijarach zastanawiałam się, kim jesteś i nawet - między innymi - dobrze obstawiałam :D
(Ale naprawdę? Osiemdziesięcioletnia?)
I, tak nawiasem mówiąc, powodzenia na teście ;)
April 27th, 2010 at 18:27
dzięki dzięki.
przy okazji test BANALNY. rozprawka na temat “czy wybór szkoły jest dla gimnazjalisty trudny?”. bez żadnej literatury i historii, same przemyślenia własne. pikuś.
A pijarzy rządzą xD moooojaaa szkoła.