To nie jest kraj dla bohaterów
Dziadek Kasi podczas drugiej wojny światowej był więziony przez Rosjan w Kozielsku, gdzie nie stracił życia (uciekł z transportu do Katynia), ale za to stracił zdrowie. Po wojnie kombatanci zapisywali się do ZBoWiD-u, zrzeszającego polskich bohaterów wszelkich konfliktów zbrojnych. Wielu żołnierzy w 1945 roku wracało do kraju, będąc inwalidami. Związek miał im ułatwić życie w wielu jego sferach. Ów dziadek również chciał się zapisać, ale okazało się, że nie jest to możliwe bez poświadczenia nieprawdy – kazano mu zataić fakt, że był w Kozielsku. Nie chciał kłamać, więc do ZBoWiDu go nie przyjęto. Polska zostawiła swojego bohatera własnemu losowi.
Myślicie, że coś się zmieniło? W każdej umowie z towarzystwem ubezpieczeń jest klauzula „nie obejmuje szkód spowodowanych działaniami wojennymi”, czemu w sumie trudno się dziwić. Kilku polskich żołnierzy rannych na naszych misjach zagranicznych dowiedziało się, że będą rencistami z zapomogą (bo tak to trzeba nazwać) znacznie niższą, niż zarobki, jakie mogliby osiągać w armii, lub po odejściu do cywila.
Żołnierze, których Polska wysłała do Afganistanu, siedzą w więzieniu, bo z narażeniem życia wykonywali swoją powinność, czyli strzelali wedle rozkazu. Siedzą z przypiętą łatką morderców, a biurokratyczna machina wymiaru sprawiedliwości od prawie roku miele sprawę w godzinach urzędowania.
Dwa lata temu rozmontowaliśmy sobie wojskowe służby specjalne, i to tak, że chyba nawet wywiad Mozambiku zna nazwiska i adresy domowe naszych agentów; teraz niszczymy morale armii. Mówię oczywiście o tym, co dzięki mechanizmowi goniących za sensacjom mediów kojarzy się najbardziej z naszą misją w Afganistanie – z wydarzeniem z wioski Nangar Khel. W wyniku niefortunnego ostrzału polskich żołnierzy, ścigających partyzantów, zginęło tam ośmiu przypadkowych cywilów. Żołnierzom grozi nawet dożywocie. Dla mniej zorientowanych sprecyzuję: nasi nie zostali porwani przez Talibów, ani postawieni przed ich sądem polowym. Chodzi o polską prokuraturę i polski sąd.
Jeśli wyszkolimy sobie żołnierzy, którzy będą się bali, że rodacy wsadzą ich do więzienia za wykonywanie misji, to chyba już czas się pakować i stąd uciekać. Kraj, który nie szanuje swoich bohaterów, jest złym krajem.
Udostepnij
May 20th, 2008 at 12:36
Sorry, ale jak to jest misja pokojowa to czemu oni morduja tam cywili? Tego chyba nie można nazwać pomocą? Chyba ze to jest pomoc Stanow w przejeciu ropy. Bardzo mnie denerwuje jak jest rozglaszane w wiadomosciach dnia tego i tego w strzelaninie zginelo 7 zolnierzy w tym 2 polakow, nigdy oczywiscie nie wspomina sie ilu miejscowych stracilo zycie! Swietna perspektywa zycia w wojnie. Moze amerykanom spodoba sie jakis kawalek naszej ziemi i tez wyrusza na pokojowa misje powybijac wszystkich.
May 20th, 2008 at 15:34
Ocena moralna naszej obecności w Afganistanie, czy w ogóle całej wojny to osobna sprawa. Nie mieszałbym tego z tematem artykułu. Ewentualne pretensje należy kierować do polityków, którzy podjęli wcześniej taką a nie inną decyzję.
Nie jest zadaniem żołnierza roztrząsanie dylematów moralnych podczas walki. On powinien sprawnie wykonywać rozkazy i mieć pewność, że jego własny kraj go wspiera.
May 21st, 2008 at 19:24
bardzo się z Panem zgadzam :)
powinien miec pewnosć, że jego kraj go wspiera, ale nie zawsze kraj go wspiera… i tu jest problem…
poza tym, nadzieja…czego się spodziewałaś po wojnie… na wojnie się walczy a to niestety często, ba! zawsze kończy sie śmiercią wielu niewinnych i przypadkowych ludzi! chyba, ze uważałaś, że walka na wojnie polega na tym, że żołniez wychodzi przed szereg i macha białą flagą, żołnieże sie dogadują i idą razem na pizzę, czy co tam takiego jest popularnego… to jest wojna i jakiego rodzaju by nie była jest wojną.
May 22nd, 2008 at 17:10
Właśnie, ale żołnierz powinien też przede wszystkim bronić innych. Panie Rafale pan to powinien wydać jakąś książkę historyczną. Z chęcią bym ją przeczytał:)
May 26th, 2008 at 0:54
Powinna obowiązywać zasada, że albo nie wysyłamy żołnierzy na jakąś wojnę, a jak już wysyłamy, to ich nie krytykujemy, ani nie traktujemy jak kryminalistów za błąd w sztuce. Dyskusja polityczna powinna trwać, ale nie powinna się odnosić do naszych żołnierzy, tylko to decyzji władz.
Wojna to faktycznie inna bajka i rozpatrywanie jej w kategoriach moralnych nie ma sensu, bo wojna jest z natury amoralna, jak i całe żołnierskie rzemiosło. Zresztą wojna jest znacznie starsza niż moralność i pewnie tę moralność przeżyje.
Nic nie wskazuje na to, bym kiedykolwiek napisał książkę historyczną. Aby to zrobić, musiałbym lubić historię, a kilku kolejnych nauczycieli historii włożyło wiele wysiłku w to, bym historię znienawidził.
May 26th, 2008 at 20:07
Ale mi się wydaje, że wojna to nie zabawa i za to co się uczyniło trzeba być odpowiedzialnym. Takie życie i my nic na to nie poradzimy.
May 26th, 2008 at 20:08
Ale ma pan zadatki na dobrego historyka. Po prostu wyraża pan swoje uczucia w dość dobry spokój, ale tutaj nie liczy się tylko talent.
June 1st, 2008 at 20:15
yyy…. chyba nie skapowałem o co chodzi w tej wypowiedzi…. janka znaczy się xD
cóż… niestety jest to prawda, że ludzie potrafią tylko narzekać.
w zeszłym roku poszedłem na wystawę world press photo. byłem po prostu oburzony, że coś takiego jak dziecko z dziurą w brzuchu ukazuje sie na wystawie. potem zacząłem zauważać pewną myśl w tych zdjęciach. albo podając przykład piosenki big cyc (można wejść na youtube i sobie posłuchać - słów, bo są najważniejsze) mówi bagdad. krytykują oni tam polską armię, ale wszystko by było dobrze, gdyby ta piosenka ukazała się przed wysłaniem żołnieży na wojnę, ale już w trakcie misji to lekka przesada… a potem ludzie tylko krytykują armię polską…
June 10th, 2008 at 21:23
medar93 to nie jest wojna tylko jak oni to ladnie mowia misja pokojowa wiec z definicji mordowac sie tam nie powinni, a druga sprawa np, mieszkam w afganistanie, iraku czy gdzie tam aktualnie jest wojna podchodzi do mnie zolnierz i strzela mi w leb to jest jego wina, rzadu czy moze jeszcze moja?