Trzy stygmaty Rafała Kosika
Bohaterowie wszystkich powieści Kosika mają (…) głębokie, matriksowe poczucie, że coś z tym światem jest nie w porządku. Czasem tylko muska ono ich świadomość, a czasem dopada ich (jak Jareda z Marsa, Murka z Verticala, czy Noana z Kameleona) z potworną siłą i wywraca na nice wszystko, czego trzymali się dotychczas. Utrata wiary w porządek istnienia (wiary w boga, ale i wiary w naukę) to doświadczenie traumatyczne, zmieniające życie w pasmo udręk, choć dające też pewną siłę do kopania w coraz głębszych pokładach rzeczywistości (u Jareda kopanie to przyjęło formę dosłowną). Najciekawsze jest to, że Rafał Kosik, mimo pozornie dość lekkiego sposobu pisania i oparcia fabuły książki na przygodzie, zmierza najczęściej w stronę mrocznych konstatacji. I jeśli nawet usiłuje czytelnika „pocieszać”, nie robi tego z wielkim przekonaniem. Ktoś, kogo polubiliśmy w jego utworze, prawie na pewno jest skazany na porażkę, a czasem, jak choćby w Marsie, na porażkę może być skazana cała cywilizacja. (więcej na creatio.art.pl…)
Udostepnij
July 6th, 2009 at 13:00
Nieżle pana podsumowali ;P. Ale mam nadzieję że nie uśmierci pan z FNiN.
July 6th, 2009 at 13:01
że nie uśmierci pan NIKOGO z FNiN zapomniałem dopisa nikogo
July 6th, 2009 at 13:21
Już to zrobił, a babcia Lusia?
A o przyjaciół się może nie martw, przecież czytałeś TMK, i jak byli w roku 2060. Widzieli najprawdopodobniej siebie, jako staruszków.