Wojciech Orliński o Marsie
Recenzja dosyć krytyczna. Linkuję ją tutaj, choć właściwie nie powinienem, bo nie głaszcze mojej książki, ale przynajmniej jest merytoryczna. Coraz więcej, szczególnie w sieci jest recenzji, które krytykują książkę, bez uzasadnienia innego niż „książka nie podobała mi się”. Na szczęście nie dotyczy to Marsa :)
Udostepnij
August 14th, 2009 at 22:44
Niestety, ale obecne społeczeństwo jest teraz pełne próżnych ludzi, których całe życie oparte jest na krytykowaniu innych, lepszych od siebie.
August 15th, 2009 at 10:56
Zgadzam się z przedmówcą.
August 15th, 2009 at 12:11
Też się zgadzam z Mortenem. Na nieszczęście nie dotyczy to tylko takich perełek, jak Pana książki. Harry’ego Pottera - VI część filmu też krytykuje mnóstwo głupich, nienormalnych kretynów, którzy mówią “Film był beznadziejny, bo był beznadziejny i tyle 1/10″ Przez takich debili na filmwebie zepsuła się ocena tego wspaniałego filmu.
Jeśli to samo ktoś zrobi z Pana książkami, to mu załatwię darmowe tortury na kołysce Judasza.
Może mi ktoś poradzić, gdzie dostanę “Verticala”? W Toruniu chyba wsiąkł.
“Marsem” jestem oczarowana, “Kameleona” wciąż czytam. ;)
August 15th, 2009 at 12:32
Nie jest tak źle… Polski science fiction XXIw. bez książki o kolonizacji Marsa? To dopiero byłby koszmar! ;D
Wymyśleć same prawie-błędy w suuuper książkach to sztuka, panu recenzującemu chyba to nie wyszło… Nie chcę nikogo obrazić. Bo widać, że po prostu nie miał się do czego przyczepić więc po prostu przez kilka linijek opisywał brak oryginalności. Trochę bez sensu, moim zdaniem.
“Marsa” czytałam tylko pierwsze dwa czy trzy akapity (w supermarkecie ;]) a już mnie wciągnęło i planuję kupić.
Pana książki są extra, żadna recencja tego nie zmieni!
August 15th, 2009 at 13:43
“Pana książki są extra, żadna recencja tego nie zmieni! ” - Zgadzam się z tym =) Książki, które Pan napisał są najlepsze :)
August 15th, 2009 at 14:12
Nie no żałosne… Aż mi żal tego pana…
August 15th, 2009 at 16:18
Do FNiN_addict: Verticala możesz kupić w empik.com. Sama tam zamawiałam i po kilku dniach był już w moim posiadaniu. Co do Marsa: przeczytałam go już na początku wakacji i jestem nim zachwycona. Najbardziej spodobał mi się Kameleon jednak Mars niewiele mu ustępuje. Z kolei Vertical jest świetny, ale trochę zagmatwany.
August 15th, 2009 at 16:51
E tam, marudny ten Orliński. Co z tego że jest dużo książek o czerwonej planecie? Żadna nie przebije “Marsa”, no i już, a jak komuś się książka nie podoba, to niech spada na drzewo banany prostować i nie czyta. Basta
August 15th, 2009 at 21:34
Brawo!
August 16th, 2009 at 9:52
A ja czegoś nie rozumiem…
“Marsa” dopiero czytam, na razie mi się podoba, ale… dlaczego niektórzy komentujący naskakują określeniami w stylu “żałosne” na recenzenta, któremu książka się nie podobała, co uzasadnił?
De gustibus non est disputandum… rozumiem naskakiwanie na kiepskie recenzje w stylu “nie bo nie” czy “tak bo tak”, ale tak sobie naskakiwać na kogoś, bo mu się jakaś książka zwyczajnie nie podobała, ku czemu miał powody, co zawarł w recenzji? To ja osoby krytykujące “Mistrza i Małgorzatę” (a znam takie) musiałabym chyba ukrzyżować…
August 16th, 2009 at 9:58
Ach - podobnie podejścia “jak mu się książka nie podoba, to niech nie czyta”. Z całym szacunkiem, opinia o książce bierze się z czytania. Sądzę, że jakby wiedział, że mu się nie spodoba, to by nie czytał (chyba że służbowo musiał).
W dodatku ów recenzent wspomina też o innych książkach Rafała Kosika, czym rozszerza wiedzę osób, którzy o nim nie słyszeli, o nominacji do nagrody. I teraz taki czytelnik, choćby nie wiedział, co to za nagroda, stając w księgarni, może pomyśleć: “Zaraz, czytałem że ten facet od tej czerwonej okładki z planetą… aaa, Marsem, jakąś nagrodę dostał… To może warto zobaczyć, co to jest…” - bo naprawdę różne są powody kierujące kupującymi. A najczęściej kupuje się coś, o czym się słyszało. Fantastyka jest w Polsce dalej gatunkiem niszowym, więc każde takie “douczanie”, nawet na marginesie innej recenzji, może okazać się przydatne. Jak i samo recenzowanie fantastyki, nawet niegłaszczące po główce.
August 16th, 2009 at 14:26
To też ja zlinkowałem tę recenzję, jako przykład pozytywny.
August 16th, 2009 at 14:30
Fantastyka jest gatunkiem niszowym, ponieważ obecne społeczeństwo składa się z samych głupów pozbawionych wyobraźni.
August 16th, 2009 at 20:19
Rafale, ale ja nie o Twojej postawie, tylko o sformułowaniu z komentarzy, które mnie uderzyło.
August 16th, 2009 at 22:34
Ja wiem, że ty wiesz :) Ja tylko precyzuję moje intencje tak wszem i wobec.
August 17th, 2009 at 13:04
Słuchajcie, to nie tak. Przecież recenzja nie jest aż tak krytyczna, wytyka tylko Marsowi brak innowacyjności. Ale ważne, że dziennik ogólnopolski w ogóle o książce napisał, bo media ogólnopolskie fantastyki właściwie nie dostrzegają. Orliński tu chlubnym wyjątkiem jest. Dzięki niej wiele osób mogło się dowiedzieć, że taka książka w ogóle wyszła, że Rafał pisze inne rzeczy, np. Felixa :), no i że zamiast po raz kolejny czytać Lema…
August 17th, 2009 at 15:20
Ja mówiłem ogólnie o społeczeństwie, a nie o Orlińskim.
August 18th, 2009 at 12:11
“jak mu się książka nie podoba, to niech nie czyta” - no ale, czy czytając książkę nie potraficie się po pewnym czasie zorientować, że czytanie was nie rajcuje? Wydaje mi się, że to nie takie -Nie oczywiste-
Ok zgadzam się, ze recenzja nie jest w ogóle pozytywna, bo negatywy też trzeba publikować, ale że ja sobie wypisuję w komentarzu moje zdanie, nie oznacza od razu, iż muszę w odpowiedzi dostać moralizujące i nakłaniające do poprawy pouczenie, prawda tesska? :)))
August 18th, 2009 at 14:39
Jest różnica między ,,książka nie jest w moim stylu” a ,,beznadziejna książka”.
August 22nd, 2009 at 18:55
Morten masz rację!
August 24th, 2009 at 13:56
Klaudia xd, a ja napisałam w komentarzu moje zdanie. Od tego między innymi są komentarze, żeby dyskutować i polemizować… I jasne, że nie musisz dostać odpowiedzi. Ale “nie musisz” nie znaczy “nie możesz”.