Ta zupa to dowód na to, że kuchnia amerykańska to nie tylko hamburgery i chipsy z dżemem. Jest prosta w przygotowaniu, choć ciut pracochłonna. Doskonale rozgrzewa w mroźne lipcowe wieczory.
Składniki:
- 15 dkg wędzonego boczku
- 1 cebula
- 4-6 łodyg selera naciowego
- 0.5 kg ziemniaków
- ~0.3 kg fileta z mintaja (lub podobnej ryby)
- 0.25 kg małży mrożonych (bez skorupek)
- czosnek
- 200 g gęstej śmietany
- 2 litry wywaru rybnego (lub 2 litry wody i 3 kostki rosołowe)
Przyprawy: liść laurowy, kilka gałązek tymianku, natka pietruszki, sól i pieprz
Czas przygotowania: 1.5 godziny
|
W oryginalnym przepisie nie ma ryby, ale dodałem ją, bo nie przepadam za małżami, a dzięki rybie może ich być o połowę mniej. Zwiększyłem również dwukrotnie liczbę łodyg selera. |
Boczek kroimy i podsmażamy na słabym ogniu, aż wytopi się tłuszcz. Zupa będzie lepsza, jeśli boczku będzie więcej, ale pamiętajmy o konsekwencjach dla naszej sylwetki. |
Boczek trzeba często mieszać, ale jeśli dla kogoś czynność ta nie jest zbyt absorbująca, może wykonywać ją synchronicznie z krojeniem ryby w kostkę. Pokroić powinniśmy również ziemniaki, seler, cebulę i czosnek. |
Wyławiamy boczek w ten sposób, by jak najwięcej tłuszczu zostało na patelni. Boczek odstawiamy, przyda się na samym końcu.
|
Seler, cebulę i czosnek wrzucamy na pozostały tłuszcz i podsmażamy.
|
Rybę i małże wrzucamy do garnka z wodą i dodajemy przyprawy. Zasadniczo lepsza jest zupa zrobiona na wywarze rybnym, ale z braku takowego możemy użyć kostek rosołowych, najlepiej rybnych, a jeśli ich nie mamy, to warzywnych.
|
| Uwaga: JeÅ›li stosujemy małże w skorupkach, trzeba do oddzielnego garnka nalać trochÄ™ wody, zagotować i dorzucić małże. Gdy siÄ™ otworzÄ…, wyjąć miÄ™so i wraz z wywarem dodać do zupy. Skorupki, no nie wiem, hm… na ozdoby choinkowe?
|
Jeśli udało się nam nie spalić cebuli i selera, to możemy go już wrzucić do garnka.
|
Do garnka wrzucamy również pokrojone w kostkę ziemniaki.
|
Gdy ziemniaki będą miękkie, wyłączamy gaz (Hint: ziemniaki można sprawdzić widelcem - gdy wchodzi bez trudu a ziemniak się rozlatuje, to znaczy, że jest gotowy). Trochę zupy odlewamy do miski i dodajemy śmietanę. Tu również obowiązuje zasada, że im więcej śmietany tym lepsza zupa, ale i większa dupa.
|
Dokładnie mieszamy, na przykład mixerem.
|
Wlewamy śmietanę do zupy.
|
Teraz przyda się boczek. Stawiamy go w miseczce z łyżeczką na środku stołu, by każdy mógł go sobie nasypać ile zechce. I to w zasadzie tyle.
|
Udostepnij
This entry was posted
on Sunday, 2009/07/12 at 17:56 and is filed under Kulinarne, -.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
July 13th, 2009 at 14:04
Pan powinien napisać też książkę kucharską, byłby to bestseler!
July 19th, 2009 at 10:04
Potwierdzam to byłby bestSeler
July 23rd, 2009 at 21:20
Na pewno jest pyszna, ale osobiście nie lubię miksowanych zup.
July 24th, 2009 at 0:44
Ona nie jest miksowana. Miksera użyłem tylko do rozmieszania śmietany, żeby nie porobiły się grudki. Można to zrobić widelcem.
July 24th, 2009 at 13:45
W takim wypadku pycha bez żadnych “ale”.
July 27th, 2009 at 13:57
Rafał, zupa wygląda na pyszną. Mroźne lipcowe wieczory szczególnie mnie rozbawiły. Pozdrawiam serdecznie